Bank centralny oficjalnie wczoraj potwierdził: nie poprze rządowego wniosku o przedłużenie elastycznej linii kredytowej (FCL).
20,5 mld dolarów, które Międzynarodowy Fundusz Walutowy miał udostepnić Polsce na stabilizację złotego, może przepaść. Pod wnioskiem o linię kredytową muszą się bowiem znaleźć dwa podpisy: ministra finansów i szefa NBP.
Spór banku centralnego z resortem finansów toczy się w wyjątkowo niefortunnym momencie – w trakcie wizyty dyrektora zarządzającego MFW Dominique’a Straussa-Kahna. Storpedowanie przez Skrzypka wniosku o przedłużenie FCL nastąpiło wbrew stanowisku rządu, który uważa, że linia kredytowa może się nam przydać. Wiceminister finansów Dominik Radziwiłł rozesłał do mediów komunikat, w którym powtórzył to, co dzień wcześniej mówił DGP. Według niego linia kredytowa jest czymś w rodzaju ubezpieczenia, którego Polska potrzebuje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.