Znam człowieka, który jeszcze przed upadkiem komuny powiedział sobie, że nigdy nie pójdzie pracować do kogoś. Przez lata imał się różnych zawodów, ale zawsze był to własny biznes. Czasem przynosił pieniądze, czasem straty. Czasem wiązał się z dużym ryzykiem, bo na utrzymaniu miał sporą rodzinę. Często ze stresem, czy starczy na życie. Ale nigdy nie żałował swojego wyboru. Powtarzał, że musi czuć się wolny.
Nierzadko ta wolność na swoim jest pozorna. Człowiek staje się niewolnikiem terminów płacenia składek ZUS czy podatku VAT. Krępujących wolność przepisów i nieprzychylnych urzędników. Państwo traktuje go bardziej podejrzliwie niż każdego z zastępu pracowników najemnych. A jednak przemy do tej, choćby namiastki, niezależności.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.