W lipcu roczny indeks cen zjechał poniżej zera i wyniósł -0,2 proc. To wydarzenie bez precedensu i budzi duże emocje. Ale czy jest się czego bać?
Podręcznikowa definicja deflacji brzmi: ogólny i długotrwały spadek cen. To zjawisko stosunkowo rzadkie, więc nie do końca oswojone. Jednak nie zawsze musi oznaczać katastrofę. Na przykład XIX-wieczna deflacja w szybko rozwijających się gospodarkach była skutkiem ubocznym rewolucji przemysłowej: wydajność pracy rosła, produkowano coraz więcej towarów, przez co rosła ich podaż, to z kolei przekładało się na spadek cen. Głównie dlatego, że za zwiększeniem ilości towaru na rynku nie nadążała emisja nowego pieniądza, m.in. przez powszechny wówczas standard złota (pieniądz musiał mieć wówczas pokrycie w złocie). Spadek cen nie zdusił jednak gospodarczego wzrostu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.