- Wywołałoby to zastanowienie w Czechach, które po wejściu przez nas do strefy euro musiałyby zrobić to samo. Viktor Orban, któremu się wydaje, że nami manipuluje, zostałby postawiony pod ścianą - mówi Marek Belka.
Rozpoczynamy na łamach DGP dyskusję na temat tego, co oznacza dzisiaj dla Polski pozostawanie poza unią walutową. Marek Belka zmienił zdanie i namawia rządzących do deklaracji szybkiego wejścia do strefy euro. Grzegorz Kołodko również nakłania do postawienia na wspólną walutę. Z kolei Leszek Balcerowicz uważa, że to nie jest czynnik decydujący o rozwoju naszej gospodarki, a poza tym łatwo euro demonizować przykładem Grecji. To głosy osób, które wywierały olbrzymi wpływ na politykę gospodarczą Polski po 1989 r.
Temat zamiany złotego na euro w polskiej debacie publicznej właściwie nie istnieje. Po 13 latach członkostwa w Unii Europejskiej jesteśmy w tym samym punkcie, jeśli chodzi o wejście do strefy euro, czyli na początku drogi, i nie widać dzisiaj, aby ktokolwiek zamierzał nią pójść. Nie znaczy to jednak, że już w bardzo bliskiej przyszłości nie będziemy musieli podjąć strategicznej decyzji: wchodzimy do strefy euro czy pozostajemy poza nią. Presja na to, aby kraje, które nie są w Eurolandzie, określiły się, będzie rosła.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.