Niska płynność nie będzie już kryterium kwalifikującym spółki na listę alertów, ale to nie znaczy, że nie grozi im usunięcie z indeksów.
Dwa miesiące upłynęły od ogłoszenia przez Gieł- dę Papierów Wartościowych (GPW) uchwały o utworzeniu listy alertów, czyli spółek, na które powinni uważać inwestorzy, ponieważ są firmami o podwyższonym ryzyku inwestycyjnym. Protesty spółek wymusiły reakcję Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (SEG) i przyniosły efekt - wczoraj Ludwik Sobolewski, prezes GPW, przedstawił zmiany, jakie zajdą w kwalifikowaniu spółek na listę alertów. Notowane na GPW spółki obawiały się, że mimo dobrej kondycji z powodu małej płynności znajdą się na jednej liście i będą porównywane ze spółkami, które mają problemy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.