Emitenci przekonali GPW: firmy o niskiej płynności poza listą alertów

9 maja 2008

Niska płynność nie będzie już kryterium kwalifikującym spółki na listę alertów, ale to nie znaczy, że nie grozi im usunięcie z indeksów.

Dwa miesiące upłynęły od ogłoszenia przez Gieł- dę Papierów Wartościowych (GPW) uchwały o utworzeniu listy alertów, czyli spółek, na które powinni uważać inwestorzy, ponieważ są firmami o podwyższonym ryzyku inwestycyjnym. Protesty spółek wymusiły reakcję Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych (SEG) i przyniosły efekt - wczoraj Ludwik Sobolewski, prezes GPW, przedstawił zmiany, jakie zajdą w kwalifikowaniu spółek na listę alertów. Notowane na GPW spółki obawiały się, że mimo dobrej kondycji z powodu małej płynności znajdą się na jednej liście i będą porównywane ze spółkami, które mają problemy.

Zgodnie z aktualnym brzmieniem uchwały na listę alertów mogą zostać zakwalifikowane akcje spółek, gdy: ogłoszono upadłość emitenta lub wartość kapitalizacji emitenta nie przekracza 5 mln euro (już obowiązują), obrót akcjami emitenta charakteryzuje się niskim poziomem płynności lub są to tzw. spółki groszowe o wysokiej zmienności kursu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.