Zakończony w czwartek nad ranem szczyt UE nie zakończył jednocześnie kryzysu zadłużenia w strefie euro. Naiwna była zresztą wiara w to, że ten problem można rozwiązać w ciągu jednej nocy. Unijni przywódcy mieli inny cel: chcieli zapobiec rozlewowi obecnego kryzysu na pozostałe kraje strefy euro.
Czy im się to uda? Nie wiadomo.
Strefa euro jest dopiero na początku trudnej drogi. Dla powodzenia całej operacji najważniejsze są od lat odkładane reformy w nadmiernie zadłużonych krajach, zmniejszenie wydatków publicznych, najczęściej socjalnych oraz poprawa ich konkurencyjności. Bez tych zmian Europejski Instrument Stabilności Finansowej, nawet gdyby został powiększony do 2 bln euro, nie uchroni Europy przed potopem długu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.