Autopromocja

Nasze dane makroekonomiczne bardziej wiarygodne od greckich. Co zrobi Komisja Europejska?

Grecja, flaga, euro
W Grecji fałszowano statystyki dotyczące deficytu i długu publicznego. Do czasuShutterStock
24 stycznia 2017

Wskaźniki makroekonomiczne nie zawsze takie obiektywne. Komisja Europejska z całą pewnością zainteresuje się sprawą rewizji danych o wzroście gospodarczym Polski i będzie domagała się wyjaśnień – uważa Bohdan Wyżnikiewicz z IBnGR.

Skala rewizji nie będzie jednak na tyle duża, by mogła wpłynąć na ocenę stanu finansów publicznych. W 2014 r. nasz deficyt finansów publicznych i tak przekraczał dopuszczany przez Unię poziom 3 proc. PKB. W kolejnym roku ujemne saldo udało się zmniejszyć do 2,6 proc. PKB – niezależnie od ewentualnej aktualizacji danych o rozmiarach całej gospodarki nie przekroczy ono 3 proc. PKB.

Brak tego typu konsekwencji to jedna z różnic między sytuacją Polski a Grecji, gdzie fałszowano statystyki dotyczące deficytu i długu publicznego. Jak się okazało, deficyt sięgał nawet kilkunastu procent PKB, a dług publiczny wynosi obecnie 177 proc. PKB (u nas jest to 53,2 proc.). Ostatecznie kraj musiał skorzystać z pomocy międzynarodowej.

Jedną z konsekwencji była likwidacja starego urzędu statystycznego i powołanie w jego miejsce zupełnie nowej instytucji (jej szefowi w sierpniu minionego roku postawiono zarzuty karne w związku tym, że miał informować o tym, że deficyt był zbyt wysoki, co stanowiło uzasadnienie dla ostrych wymagań kredytodawców).

Jarosław Janecki z Societe Generale zwraca uwagę na inną sprawę: – W Grecji rząd świadomie podejmował działania, które miały służyć uniknięciu nieprzyjemnych konsekwencji zbyt luźnej polityki. U nas takiego bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego nie ma. Choć oczywiście należy krytycznie oceniać zaniechanie kroków wobec działań sprzecznych z prawem – zaznacza ekonomista. Z tego względu jego zdaniem sytuacji Polski i Grecji zupełnie nie da się porównać.

Najnowszym przykładem problemów z jakością danych makroekonomicznych są Chiny. Władze jednej z tamtejszych prowincji przyznały się niedawno, że od lat podawały fałszywe informacje na temat lokalnej gospodarki. W piątek szef chińskiego urzędu statystycznego podkreślał jednak, że dane na poziomie ogólnokrajowym są „autentyczne i wiarygodne”. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.