Autopromocja

Polacy w internecie: Umiemy wysłać e-mail, ale nie wiemy już czym są ciasteczka

phishing-komputer
Według badań Millward Brown siedmiu na dziesięciu Polaków nie wykorzystuje zasobów sieci mimo posiadania możliwości technicznych.ShutterStock
28 października 2015

Liczba Polaków bez dostępu do internetu spada. Nie oznacza to jednak, że cyfrowe wykluczenie przestaje być problemem

Czy tworzysz kopie zapasowe plików z komputera? Czy wiesz, do czego są stosowane „ciasteczka”? Czy kiedyś zmieniałeś ustawienia przeglądarki, tak by mieć zachowaną większą prywatność w sieci? Takie pytania GUS zadał nam po raz pierwszy. A wymógł to na nim Eurostat, który chce poznać cyfrowe kompetencje Europejczyków. Okazuje się, że w przypadku Polaków nie są one zbyt wysokie.

Tylko jedna trzecia dorosłych użytkowników sieci przynajmniej czasem tworzy kopie zapasowe plików. Tyle samo ma świadomość´, że cookies mogą być´ stosowane do śledzenia ruchów osoby w internecie. Jeszcze mniej, bo tylko 15 proc. kiedykolwiek zmieniało ustawienia przeglądarek w celu większej ochrony prywatności.

Według badań Millward Brown siedmiu na dziesięciu Polaków nie wykorzystuje zasobów sieci mimo posiadania możliwości technicznych. Skąd taki opór? – Mentalna bariera jest najtrudniejsza do pokonania. Ale dziś już jest jasne, że nawet jej przełamanie i korzystanie z sieci to za mało – ocenia Krzysztof Głomb, szef stowarzyszenia Miasta w Internecie, które zajmuje się właśnie problemem wykluczenia cyfrowego.

Zgadza się z nim dr Justyna Jasiewicz, szefowa działu badań w Centrum Cyfrowym. – Rzeczywiście to, jak postrzegamy kompetencje cyfrowe, mocno się zmienia. Z jednej strony mamy badania GUS i Eurostatu, które opierają się na „koszyku kompetencji”, czyli katalogu konkretnych umiejętności, np. wysłaniu e-maila, znalezieniu czegoś w wyszukiwarce, znajomości PowerPointa itd. To niespecjalnie oddaje istotę zjawiska, ponieważ traktuje kompetencje cyfrowe jako zespół umiejętności znajdujących się obok innych obszarów – uważa ekspertka i tłumaczy, że potrzeby w zakresie korzystania z technologii cyfrowych są różne w różnych grupach. – Ważniejsze jest to, czy korzystanie z technologii cyfrowych przynosi korzyści w perspektywie indywidualnej, np. w postaci oszczędności czasu, pieniędzy, większej efektywności. I dlatego teraz zaczynamy badać kompetencje w ujęciu relacyjnym, sprawdzając, czy korzystanie z technologii poprawia jakość życia i pozwala sprawniej funkcjonować w obszarach życia uznawanych za najważniejsze – mówi ekspertka.

Tym samym kiedyś kluczowe były kompetencje informatyczne (techniczne), potem informacyjne (komunikacyjne), a teraz funkcjonalne. – Nastolatek niewysyłający e-maili wcale nie musi być wykluczony cyfrowo. Jemu to po prostu nie jest potrzebne, bo komunikuje się za pomocą Snapchata, Facebooka i innych aplikacji. A przecież wysyłanie e-maili jest wciąż jedną z głównych kompetencji, jakie badają i oceniają urzędnicy – dodaje Głomb. I postuluje: musimy odejść od takiego myślenia, jeżeli chcemy naprawdę poprawić wykorzystanie sieci.

W tę stronę idą nowe zasady, jakie opracowali naukowcy i resort cyfryzacji jako wskaźniki do przyznawania dotacji w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Ten „Ramowy katalog kompetencji cyfrowych” obejmuje ponad 90 zadań – od umiejętności przeprowadzenia rozmowy o pracę przez internet aż po randkowanie online. I to na podstawie tego katalogu mają być oceniane projekty, które będą się starały o dotacje z POPC na budowę społeczeństwa informacyjnego. 

23 proc. Polaków nie korzysta z sieci, bo nie ma do niej dostępu (dane Fundacji Orange)

8 proc. nie korzysta z sieci, choć ma do niej dostęp

17 proc. nie wyobraża sobie życia bez WWW

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.