Autopromocja

Nie każdy zaciska pasa w kryzysie. Najbogatsi uciekają przed fiskusem

21 września 2012

Europa zaciska pasa. Ale nie cała. Podczas gdy najbiedniejsi Hiszpanie, Włosi, Francuzi i Brytyjczycy z trudem wiążą koniec z końcem, ich najbogatsi rodacy ledwo odczuwają kryzys. Podwyżki podatków bez trudu rekompensują, wykorzystując tysiące luk w systemie fiskalnym. A jeśli to się nie uda, po prostu wyprowadzają fortunę do innego kraju.

Opublikowane kilka tygodni temu badania brytyjskiego skarbu państwa zaszokowały opinię publiczną. Okazało się, że 330 najbardziej majętnych poddanych Elżbiety II zapłaciło w ubiegłym roku średnio 10 proc. podatków. I to jak najbardziej legalnie. W kraju, w którym do niedawna najwyższa stawka podatku PIT wynosiła 50 proc. (od stycznia zostanie obniżona do 45 proc.), taki wynik już sam z siebie jest wyjątkowo zaskakujący. Ale w czasach, gdy rząd Davida Camerona przyjął najbardziej radykalny program oszczędnościowy od II wojny światowej, dla wielu osób taka sytuacja jest po prostu nie do zaakceptowania.

Wielka Brytania wcale nie jest jednak wyjątkiem. We Francji 0,1 proc. najbogatszych obywateli w ostatnich 10 latach zwiększyło swoje dochody o 43 proc., podczas gdy zarobki całego społeczeństwa praktycznie stały w miejscu (wzrosły o 6 proc.). Ale mimo to krezusi właściwie nie partycypują w ogólnokrajowym wysiłku na rzecz uratowania wypłacalności państwa. Co prawda we Francji, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, system fiskalny nie tylko jest silnie progresywny, ale prezydent Francois Hollande zapowiedział dodatkowo podniesienie najwyższej stawki z 41 do 45 proc. i utworzenie na dwa lata nowej: 75-proc., dla osób zarabiających powyżej miliona euro rocznie. Jednak niewiele to znaczy, bo wśród 40 tys. stron francuskiego kodeksu podatkowego znajduje się nieskończona liczba ulg fiskalnych dostępnych wyłącznie najbogatszym. Odliczyć więc można zakup historycznej budowli, inwestycje w terytoriach zamorskich, zasianie lasu, a przede wszystkim ulokowanie oszczędności w jednym z bardzo licznych instrumentów finansowych. Dzięki temu tylko w ubiegłym roku najzamożniejsi Francuzi wyłgali się od przekazania fiskusowi kolosalnej kwoty 60 mld euro. To suma dwa razy większa od wartości ogłoszonego na początku września przez Hollande’a programu oszczędnościowego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.