Ciąć wydatki, zmniejszać deficyt, nie bać się radykalnych kroków – namawiają ekonomiści, których poprosiliśmy o ocenę założeń budżetowych na 2011 rok. Dziś ma je przyjąć Komitet Stały Rady Ministrów.
Resort finansów szacuje, że wzrost gospodarczy w przyszłym roku wyniesie 3,5 proc., a inflacja 2,3 proc. I do samych założeń nikt nie zgłasza zastrzeżeń. – Są w miarę rozsądne – komentuje były minister finansów Mirosław Gronicki.
Te 3,5 proc. wzrostu to o jeden punkt procentowy mniej, niż rząd założył w planie konwergencji. Ale i tak osiągnięcie takiego wzrostu PKB, choć realne, może być dość trudne – jeśli weźmie się pod uwagę cięcia w krajach UE, które mogą się odbić na dynamice naszej gospodarki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.