Niemiecki rząd argumentuje, że nie chce wysyłać sygnału, który zniechęci Greków, Portugalczyków czy Hiszpanów do konieczności bolesnych reform swojej gospodarki.
RAFAŁ WOŚ: Jak niemiecki opór przed udzieleniem faktycznej pomocy zadłużonej Grecji wpływa na sytuację na rynkach finansowych?
PAUL DE GRAUWE*: Niemcy niepotrzebnie igrają z ogniem. Już po raz trzeci w czasie trwania greckiego kryzysu Unia Europejska ogłasza, że pomoże Atenom, a zaraz potem Berlin, największy dawca ewentualnej pomocy, wycofuje się z tych zapowiedzi lub poddaje je w wątpliwość. W ten sposób Niemcy podcinają gałąź, na której sami siedzą. Wiadomo przecież, że niepokój na rynkach roznieca grecki kryzys.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.