Państwowy Węglokoks ma ponad 40 proc. akcji Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, zarządzającego portem lotniczym w Katowicach-Pyrzowicach. Przez lata trzymał je przede wszystkim ze względów prestiżowych. Z takim akcjonariuszem lotniczej spółce nie jest już po drodze.
Port do 2015 r. planuje zainwestować ponad 405 mln zł. A ponieważ Unia dołoży do rozbudowy lotniska tylko 40 proc., spółka potrzebuje wsparcia ze strony akcjonariuszy. Państwowy Węglokoks stać na wyłożenie swojej części pieniędzy, ale nie może udzielić lotnisku wsparcia ze względów prawnych. Gdyby to zrobił, Komisja Europejska wszczęłaby dochodzenie w sprawie udzielenia niezgodnej z prawem pomocy publicznej. Pozostali udziałowcy GTL, czyli lokalne samorządy, z kolei nie mają pieniędzy na dofinansowanie portu. Rozwiązaniem jest pozyskanie inwestora prywatnego.
Zmniejszenie zaangażowania Węglokoksu w porcie miała już umożliwić zeszłoroczna decyzja WZA spółki. Dopuściła ona sprzedaż 30-proc. pakietu akcji portu. Tyle że ta oferta nie spotkała się ze zbyt dużym zainteresowaniem. Fundusze amerykańskie, japońskie i chińskie, które są zainteresowane katowickim lotniskiem, chciały kupić przynajmniej 40 proc. akcji spółki, aby uzyskać decydujący głos przy zarządzaniu lotniskiem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.