TOMASZ SIEMIĄTKOWSKI, FILIP GRZEGORCZYK: Z prawa jako instrumentu rozwiązywania problemów należy korzystać ostrożnie. Prawo powinno być rozważane jako instrument ostateczny, gdy jasne jest, że inne środki zawiodą
Aż w 83 ustawach pojawiają się pojęcia działalności gospodarczej i przedsiębiorcy w ujęciu innym, niż wynika to z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Przedsiębiorca zakładający działalność wpisuje się do pięciu ewidencji i rejestrów; przy tym 21 ustaw określa warunki prowadzenia biznesu. Do tego trzeba doliczyć rozporządzenia i przepisy określające, kto i w jakim zakresie może firmę kontrolować. Takie sformalizowanie jest niezbędne?
To nie jest tylko kwestia sformalizowania, a przynajmniej sformalizowanie nie jest problemem kluczowym. Zacznijmy od pojęcia działalności gospodarczej i przedsiębiorcy. W ujęciu modelowym trzeba dążyć do uregulowania tych pojęć w jednej ustawie – o swobodzie działalności gospodarczej (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 584 – dalej: u.s.d.g.) i definicje te powinny być jednolite dla całego systemu prawa. Tak być powinno, ale nie zawsze się tak da. Przykładowo definicja przedsiębiorcy na gruncie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów jest szersza, bo musi być szersza. Innym usprawiedliwionym wyjątkiem co do definicji przedsiębiorcy jest art. 431 kodeksu cywilnego, gdzie mowa o działalności gospodarczej i zawodowej, która oczywiście mieści się w działalności gospodarczej według u.s.d.g. Jest to jednak wymuszone unijnymi regulacjami dotyczącymi ochrony konsumentów i w takiej sytuacji prawodawca polski nie ma wyjścia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.