Czy prokuratura podległa ministrowi sprawiedli-wości może być naprawdę niezależna?
Gdy trzy i pół roku temu przywracano unię personalną ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, Zbigniew Ziobro, który dostał do rąk podwójną władzę, ogłosił, że „firma” w końcu wychodzi ze stanu bierności i marazmu. Że nareszcie będzie można nią realnie zarządzać, a nie tylko rozkładać ręce z niemocy. Żeby było jeszcze łatwiej, PiS-owska reforma prokuratury dała Ziobrze nieograniczoną swobodę doboru i weryfikacji kadr. Cała prokuratorska wierchuszka dostała też legalne narzędzia do uchylania decyzji podwładnych oraz instruowania ich, jak powinni działać w konkretnych sprawach: kogo przesłuchać, komu postawić zarzuty i które postępowanie umorzyć (wcześniej naciski też wywierano, choć używano do tego miękkich, nieformalnych metod). Do tego wszystkiego szefowie jednostek zostali formalnie autoryzowani do dzielenia się z zaprzyjaźnionymi mediami informacjami dotyczącymi toczących się śledztw, nawet bez zgody referenta.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)