zaloguj się do e-DGP
statystyki

Wuwuzele: koszmar piłkarzy i wielkie pieniądze

skomentuj

Tylko w czasie trwania mistrzostw sprzedaż plastikowych trąb przynie sie 2 miliony euro zysku. I to nie licząc podróbek, które już się pojawiły

Publikacja: 19 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 19 czerwca 2010, 15:47

Metrowej długości plastikowa trąba stała się hitem, symbolem i zmorą piłkarskich mistrzostw świata w RPA. Jej ryk irytuje miliardy kibiców, ale okazuje się, że nawet na tak denerwującym gadżecie można zrobić dobry, szybki biznes, dający miliony dolarów zysku.

Wuwuzela robi błyskawiczną karierę. Dziś to z pewnością najpopularniejsze zuluskie słowo w Polsce i w innych krajach świata. Oznacza „robić wielki hałas” i trudno o lepszą nazwę dla piekielnej trąby, wytwarzającej hałas o natężeniu 127 decybeli, tylu samo co ryk słonia. Łatwo zrozumieć irytację piłkarzy i zagranicznych kibiców, bo kto chciałby oglądać mecz piłkarski w towarzystwie kilkudziesięciu tysięcy ryczących słoni?

Wuwuzelę wymyślił Neil van Schalkwyk, 37-letni przedsiębiorca z Kapsztadu, którego pewnego słonecznego dnia zainspirował tradycyjny afrykański instrument dęty zrobiony z rogu antylopy kudu. Działo się to zaledwie 7 lat temu. Po tak krótkim czasie promocji i sprzedaży czegoś, co jest tak naprawdę prymitywną plastikową zabawką, van Schalkwyk jest bogatszy o prawie 5,4 mln Euro. A są to dane sprzed mundialu, więc można założyć, że dziś majątek pomysłowego Afrykanera znacznie się powiększył.

Milion sztuk od Niemców

Wizja stworzenia instrumentu dla kibiców zbiegła się w czasie z przyznaniem w 2004 r. RPA organizacji finałów mistrzostw świata. Należąca do van Shalkwyka firma Masincedane Sport zastrzegła w urzędzie patentowym nazwę „Vuvuzela” i zaraz po tym sprzedała licencję niemieckiej firmie... Vuvuzela®, która wyprodukowała milion sztuk tego instrumentu. Van Schalkwyk cały czas pracował nad udoskonaleniem trąby i zmniejszeniem kosztów produkcji. Początkowo wytwarzał je z blachy po puszkach. Potem jednak zastosował plastik. To właśnie taką, zrewolucjonizowaną wersję wuwuzeli możemy oglądać na ekranach naszych telewizorów. Trąbkowy biznes kręci się znakomicie. W sprzedaży dostępne są najrozmaitsze wersje wuwuzeli. Ceny też są zróżnicowane od kilku za najprostszą do 200 dolarów za luksusową wersję trąby.

– Widziałem na meczu wuwuzelę, która miała trzy metry długości. Obsługiwało ją trzech ludzi. Dwóch trzymało, a jeden dmuchał – opowiadał o wrażeniach z obcowaniem z tym instrumentem były prezes PZPN Michał Listkiewicz, który podczas mistrzostw w RPA z ramienia FIFA szkoli i ocenia sędziów. – Przyznam jednak, że wolę słuchać hałasu tych trąb niż tak jak na naszych stadionach ryków „je...ć PZPN” – powiedział Listkiewicz.

W RPA wuwuzela błyskawicznie zdobywała popularność. Już sześć lata temu stała się ulubionym gadżetem tamtejszych kibiców. Podczas ligowych klasyków, takich jak derby Johannesburga Orlando Pirates – Kaiser Chiefs, pod stadionem sprzedaje się nawet 20 tysięcy sztuk trąb. Pierwszy wielki dzień wuwuzeli miał miejsce 15 maja 2004 roku. W dniu, kiedy FIFA przyznała RPA mistrzostwa w RPA, sprzedano 22 tysiące sztuk plastikowych trąbek.

Podobnie rzecz się ma na meczach mundialu. Według szacunków Masincedane Sport sprzedaż wuwuzeli podczas mistrzostw może wygenerować 2,1 mln euro zysku. Jak zwykle w takich przypadkach na rynku pojawiła się cała masa podróbek. Mają one swoje, równie ciekawe jak oryginał nazwy. Firma z RPA nazwała swoją trąbę „Boogieblast”. Jej producenci stoją na stanowisku, że trąbka jest własnością kibiców i nie można jej zastrzec. Kolejna podróbka to kwakazela, czyli „kaczy dziubek”, podobna do oryginału, tylko bardziej powyginana. Chińskie wuwuzele są trzy razy tańsze (kosztują tylko 2 euro), ale robią tyle samo hałasu, a przecież tylko o to afrykańskiemu kibicowi chodzi.

Komentarze: 3

  • 1: m. z IP: 95.108.42.* (2010-06-19 13:32)

    przecież to są jawne kpiny.

  • 2: AK z IP: 83.10.254.* (2010-06-19 22:38)

    Ja też chcę taką

  • 3: NEMO z IP: 89.72.78.* (2010-06-20 07:51)

    Wolę słuchać "je..ć" Listkiewicza niż tych trab.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter