W Waszyngtonie tłum liczący kilka tysięcy osób, w większości kobiet, zebrał się na placu Freedom Plaza nieopodal Białego Domu i pomaszerował pod siedzibę Sądu Najwyższego.

Wiele transparentów odnosiło się do nowej ustawy aborcyjnej w Teksasie, która wbrew obowiązującemu dotychczas precedensowi zakazała większości aborcji po ok. 6. tygodniu ciąży. "Teksas - gdzie wirus ma większe prawa reprodukcyjne niż kobiety" - głosił jeden transparent.

Do sprawy podczas przemówienia na placu odniosła się też Alexis McGill Johnson, szefowa Planned Parenthood, największej w USA organizacji proaborcyjnej.

Reklama

"To jest mroczna chwila dla nas wszystkich, gdziekolwiek mieszkamy. Ale jesteśmy tu po to (...) by zmienić nasz ból w siłę" - mówiła.

Reklama

"Gdyby nie Teksas, nie wiem, czy przyszłabym na marsz" - powiedziała PAP Elena, uczestniczka marszu z Alexandrii pod Waszyngtonem. "Po prostu myślę, że nasze prawa i +Roe+ są zagrożone" - dodała, odnosząc się do wyroku Sądu Najwyższego w sprawie Roe przeciwko Wade, która w 1973 r. ustanowiła prawo do aborcji.

Na trasie marszu oraz pod Sądem Najwyższym manifestowały też liczące kilkaset osób grupy pro-life.

"Aborcja to morderstwo, nic tego nie usprawiedliwia" - powiedział jeden z protestujących.

Teksańska ustawa aborcyjna, przewidująca m.in. wielotysięczne nagrody dla obywateli składających pozwy przeciwko osobom pomagającym w aborcjach, była pierwszym skutecznym wyłomem w obowiązującym od prawie 40 lat prawie wyznaczonym przez Sąd Najwyższy, zakazującym ograniczania prawa do aborcji we wczesnych fazach ciąży.

Niedługo jednak stan prawny może się zmienić w całym kraju. 1 grudnia Sąd rozpocznie rozpatrywanie pozwu przeciwko ustawie z Missisipi, zakazującej większości aborcji od 16. tyg. ciąży. Decyzja sądu, w którym przewagę mają konserwatywni sędziowie, może wyznaczyć nowy precedens.

Demonstracje pod hasłem "sprawiedliwości aborcyjnej" były piątą edycją marszu kobiet odbywającego się co roku od 2016 r. Według organizatorów demonstracje odbyły się w ponad 600 miejscowościach we wszystkich 50 stanach Ameryki.