Szef Rady Europejskiej Antonio Costa rozpoczyna we wtorek doroczne tournée po unijnych stolicach. W pierwszej kolejności odwiedzi Bratysławę i Tallin. W tym tygodniu pojedzie również do Rygi, Wilna i Pragi. Wiadomo też, że szef RE najprawdopodobniej zawita do Warszawy 9 września.
Głównym tematem rozmów Costy z liderami państw UE będzie przyszły budżet Unii, który ma być gotowy jeszcze w tym roku.
Costa przybędzie do Bratysławy z Kijowa, gdzie w poniedziałek odbyły się obchody 35-lecia niepodległości Ukrainy.
Co wiadomo o planie wizyt europejskich stolic?
W słowackiej stolicy szef Rady Europejskiej będzie rozmawiać z premierem Robertem Ficą. We wtorek odwiedzi także Tallin, gdzie spotka się z szefem estońskiego rządu Kristenem Michalem.
W środę Costa uda się do Rygi na spotkanie z premierem Łotwy Andrisem Kulbergsem. Potem pojedzie do Wilna, gdzie będzie rozmawiać z prezydentem Litwy Gitanasem Nausedą. W czwartek spotka się z premierem Czech Andrejem Babiszem w Pradze.
W ramach objazdu Costa ma odwiedzić prawie wszystkie unijne stolice. Według źródła UE 9 września przyjedzie do Warszawy.
Na koniec podróży szef Rady Europejskiej zamierza spotkać się z irlandzką prezydencją, która przygotowuje propozycję kompromisu w sprawie budżetu na lata 2028-34. To właśnie kolejna tzw. unijna siedmiolatka będzie przedmiotem rozmów Costy z liderami w unijnych stolicach.
Celem szefa Rady Europejskiej jest uzyskanie porozumienie w sprawie budżetu na szczeblu szefów państw i rządów do końca tego roku. W przyszłym roku negocjacjom budżetowym nie będzie sprzyjać napięty kalendarz wyborczy w Europie (do urn pójdą m.in. Francuzi, Włosi, Hiszpanie, a także Polacy).
Z punktu widzenia negocjacji budżetowych kluczowa będzie rozmowa Costy z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Berlinie, który domaga się cięć w unijnym budżecie.
Propozycje Komisji Europejskiej ws. unijnego budżetu
Komisja Europejska zaproponowała w lipcu 2025 r., by nowy budżet wyniósł 1,76 bln euro w cenach z 2025 r. (1,98 bln euro w cenach bieżących). Miałby to być największy budżet w historii UE, ale po uwzględnieniu inflacji jego udział w unijnym dochodzie narodowym brutto (DNB) wzrósłby tylko z 1,1 do 1,26 proc.
Zgodnie z oczekiwaniami części stolic sprawujący prezydencję w pierwszym półroczu 2026 r. Cypr zaproponował cięcia na poziomie 2 proc. Były one jednak niewystarczające dla Niemiec i pozostałych tzw. państw oszczędnych.
Costa zamierza rozmawiać także na temat nowych dochodów własnych UE. Ich wprowadzenie zapobiegłoby zwiększeniu składek państw członkowskich. Pomysł takich danin dzieli jednak unijne stolice.
- Każdy zasób własny wywołuje różny stopień sceptycyzmu w różnych państwach członkowskich - powiedział w poniedziałek dziennikarzom unijny dyplomata. KE zaproponowała w ubiegłym roku zasilenie unijnego budżetu z pięciu różnych źródeł: z wpływów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2, z podatku węglowego na granicach CBAM, z opłat za odpady elektroniczne, z akcyzy za wyroby tytoniowe oraz z daniny od dużych przedsiębiorstw. Własne propozycje przedstawił Parlament Europejski, który chciałby zasilić unijną kasę np. podatkiem od zakładów online.
- Przewodniczący będzie chciał przekazać liderom, że to budżetowe równanie nie będzie działać bez zasobów własnych - zapowiedziało źródło zbliżone do Rady Europejskiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu