- Potężne uderzenie: 200 myśliwców i 500 celów
- Stan wyjątkowy i paraliż komunikacyjny
- Donald Trump i Benjamin Netanjahu o celach operacji
- Ryzyko operacji i reakcja Kongresu USA
- Odwet Iranu: Ataki na bazy USA i blokada Cieśniny Ormuz
Oto zwięzłe podsumowanie dramatycznych wydarzeń z soboty, 28 lutego 2026 roku, przygotowane dla czytelników, którzy chcą szybko poznać najważniejsze fakty:
Atak na Iran: Kluczowe informacje z soboty
- Skala uderzenia: Izrael przeprowadził największą operację w historii swoich sił powietrznych – ok. 200 myśliwców zaatakowało blisko 500 celów na terytorium Iranu (m.in. w Teheranie, Isfahanie i Tebrizie).
- Los ajatollaha Chameneia: Istnieją sprzeczne doniesienia o śmierci najwyższego przywódcy Iranu. Izrael twierdzi, że odnaleziono jego ciało, a prezydent Trump mówi o „poczuciu, że to prawda”. Strona irańska oficjalnie zaprzecza i twierdzi, że lider żyje.
- Straty wśród dowództwa: W atakach zginęli wysocy rangą dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), w tym gen. Mohammad Pakpur oraz minister obrony Iranu.
- Odwet Teheranu: Iran odpowiedział wystrzeleniem ponad 100 rakiet i dronów w stronę Izraela oraz atakiem na bazy USA w Kuwejcie, ZEA, Katarze i Bahrajnie.
- Blokada handlowa: Iran ogłosił zamknięcie strategicznej Cieśniny Ormuz dla statków w Zatoce Perskiej, co wywołało natychmiastowe alerty żeglugowe na całym świecie.
- Reakcja USA: Prezydent Donald Trump ogłosił rozpoczęcie „dużej operacji bojowej”, mającej na celu ostateczne zniszczenie programu nuklearnego i rakietowego Iranu.
- Sytuacja Polaków: Szef MSZ Radosław Sikorski potwierdził, że personel polskiej ambasady w Teheranie jest bezpieczny. Premier Donald Tusk monitoruje sytuację wraz z sojusznikami z NATO.
- Bilans ofiar: Według Czerwonego Półksiężyca w wyniku sobotnich nalotów zginęło co najmniej 201 osób, a blisko 750 zostało rannych.
Potężne uderzenie: 200 myśliwców i 500 celów
Jak poinformował w sobotę rano izraelski minister obrony Israel Kac, Izrael przypuścił „prewencyjny atak” na Iran. Do wybuchów doszło w stolicy Iranu – Teheranie, a także w kilku innych miastach, w tym w Isfahanie w środkowej części kraju oraz w Tebrizie na północnym zachodzie. Armia izraelska przekazała, że w atakach zginęło kilku wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), w tym jej dowódca gen. Mohammad Pakpur, a także doradca przywódcy Iranu Ali Szamchani i minister obrony Amir Nasirzadze.
Jak oceniła armia Izraela, jej siły powietrzne przeprowadziły największą w swojej historii operację: około 200 izraelskich myśliwców zaatakowało blisko 500 celów na terytorium Iranu.
Stan wyjątkowy i paraliż komunikacyjny
Kac dodał, że ze skutkiem natychmiastowym rząd wprowadził „stan wyjątkowy w całym kraju”. Po tym ataku Izrael zamknął przestrzeń powietrzną, a armia ogłosiła „zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń oraz pracy” z wyjątkiem kluczowych sektorów. Swoje przestrzenie powietrzne zamknęły również inne kraje regionu, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Irak. Kilka linii lotniczych, w tym LOT, Lufthansa, KLM czy Wizzair, odwołały loty w regionie Bliskiego Wschodu.
Donald Trump i Benjamin Netanjahu o celach operacji
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oznajmił, że jego kraj i Stany Zjednoczone rozpoczęły operację, by usunąć egzystencjalne zagrożenie ze strony reżimu irańskiego. Podkreślił, że Teheran nie powinien „w żadnym wypadku” dysponować bronią nuklearną. Netanjahu odbył w sobotę rozmowę telefoniczną z Trumpem, który razem z sekretarzem stanu Markiem Rubio przebywa na Florydzie w Mar-a-Lago.
W nagraniu zamieszczonym na swoim portalu społecznościowym Truth Social Trump oznajmił, że USA rozpoczęły dużą operację wojskową przeciwko Iranowi, i zapewnił, że kraj ten nigdy nie będzie mieć broni atomowej. Jak zapowiedział, potencjał rakietowy Iranu zostanie zniszczony, a jego marynarka wojenna zostanie „unicestwiona”. Wezwał też naród irański do przejęcia władzy w kraju.
W opublikowanym w internecie nagraniu syn ostatniego szacha Iranu Cyrus Reza Pahlawi powiedział, że pomoc, którą Trump obiecał Irańczykom, w końcu nadeszła. – To interwencja humanitarna. Jej celem jest wyłącznie reżim, nie kraj, nie cywile. Ostateczna wygrana powinna jednak nadejść dzięki nam. To my musimy stoczyć tę ostateczną bitwę. To czas ponownego wyjścia na ulice – wezwał Pahlawi w sobotę na Instagramie.
Ryzyko operacji i reakcja Kongresu USA
Według źródeł agencji Reutera wojskowi doradcy Trumpa informowali go, że atak na Iran wiąże się z wysokim ryzykiem, choć może też przynieść duże korzyści dla USA. Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries wezwał w sobotę do wycofania sił USA z ataków na Iran bez zgody Kongresu. Oskarżył też Trumpa o to, że naraził na szwank życie amerykańskich żołnierzy.
Jak poinformowała telewizja CNN, armia Stanów Zjednoczonych planuje kilkudniowe ataki przeciwko Iranowi. Netanjahu zapowiedział w sobotę w telewizyjnym wystąpieniu, że w następnych dniach tysiące celów w Iranie zostanie zaatakowanych. – Mogę pójść na długą (operację) i przejąć całą tę sprawę (Iran), albo zakończyć to za dwa-trzy dni i powiedzieć Irańczykom: widzimy się za kilka lat, jeśli zaczniecie odbudowywać (swój program jądrowy i balistyczny) – powiedział z kolei Trump, cytowany przez Axios.
Premier Izraela dodał, że „operacja (przeciwko Iranowi) potrwa tak długo, jak będzie trzeba i trzeba wykazać się cierpliwością.
Odwet Iranu: Ataki na bazy USA i blokada Cieśniny Ormuz
W odpowiedzi na działania USA i Izraela, Iran zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael. Armia Izraela szacuje, że Iran wystrzelił w sobotę w kierunku tego kraju ponad 100 rakiet i dronów. Przedstawiciel USA potwierdził w sobotę agencji Reutera, że po uderzeniu Iranu w amerykańską instalację wojskową w Bahrajnie nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
IRGC wydał w sobotę komunikat, że statki znajdujące się w Zatoce Perskiej nie mają prawa przepłynąć przez znajdującą się pod jurysdykcją Iranu Cieśninę Ormuz. Po odebraniu informacji o zamknięciu cieśniny greckie ministerstwo żeglugi zaleciło załogom statków pływających pod banderą Grecji zachowanie maksymalnej czujności i unikanie Zatoki Perskiej, Zatoki Omańskiej i Cieśniny Ormuz. Podobne zalecenie wydały władze brytyjskie.
Wznowienie ataków na szlaki na Morzu Czerwonym i na Izrael zapowiedzieli w sobotę jemeńscy rebelianci Huti – poinformowała agencja AP. Amerykańsko-izraelski atak potępił islamistyczny ruch palestyński Hamas; proirańska grupa paramilitarna w Iraku Kataib Hezbollah zapowiedziała ataki na bazy amerykańskie.
Straty i niejasny los Alego Chameneia
Departament Stanu USA powołał zespół, mający pomagać Amerykanom, którzy utknęli w regionie albo grozi im inne ryzyko po izraelsko-amerykańskich atakach na Iran i irańskich uderzeniach odwetowych. Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi przyznał, że Iran stracił „kilku dowódców”, lecz stwierdził, że „sytuacja jest pod kontrolą”. Oskarżył też USA o zabicie 85 dziewcząt w rezultacie ataku na szkołę w miejscowości Minab.
Czerwony Półksiężyc poinformował w sobotę, że w wyniku amerykańsko-izraelskich ataków zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych. Trump powiedział w sobotę wieczorem, że śmierć poniosło wielu członków irańskich władz. – Mamy przeczucie, że ajatollah Ali Chamenei nie żyje – stwierdził prezydent USA. Równie Netanjahu powiedział w wystąpieniu telewizyjnym, że istnieją oznaki, że Chamenei może nie żyć. Izraelska stacja telewizyjna Channel 12 przekazała, że Netanjahu pokazano zdjęcie ciała Chameneia.
Wcześniej Aragczi twierdził, że według jego wiedzy Chamenei żyje. Przed atakiem USA i Izraela na Iran CIA oceniła, że nawet jeśli Chamenei zginie, to najprawdopodobniej zostanie on zastąpiony przez radykalnych przedstawicieli IRGC – podał Reuters, cytując dwa źródła.
Reakcje międzynarodowe: Od potępienia po wsparcie
Szef MSZ Iranu zadeklarował w sobotę, że Teheran jest gotowy do deeskalacji, a Oman, pośredniczący w negocjacjach między Waszyngtonem a Teheranem, zaapelował w sobotę do Izraela, USA i Iranu o natychmiastowe zaprzestanie wszelkich operacji wojskowych.
We wspólnym oświadczeniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer potępili ataki Iranu na państwa w regionie i zaapelowali o wznowienie negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem. Starmer uznał w telewizyjnym oświadczeniu, że amerykańsko-izraelska operacja była „zgodna z prawem międzynarodowym”. Jak dodał, brytyjskie siły i samoloty prowadzą skoordynowane działania w regionie w celu ochrony brytyjskich sojuszników i interesów.
Jak poinformował Macron, Francja nie została uprzedzona i nie brała udziału w atakach na Iran. Zaznaczył, że amerykańsko-izraelski atak i odpowiedź Teheranu będą miały konsekwencje dla stabilności i pokoju w regionie. Merz wezwał władze Iranu do zaprzestania atakowania Izraela i powrotu do negocjacji. Obwinił Teheran o „destabilizację regionu” oraz „wspieranie międzynarodowego terroryzmu”.
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez oświadczył z kolei, że jego kraj odrzuca „jednostronną akcję militarną” USA i Izraela przeciwko Iranowi. Rząd Włoch wyraził bliskość z cywilną ludnością Iranu, która domaga się poszanowania jej praw. Resort spraw zagranicznych Ukrainy uznał atak za uzasadniony.
Głos Wołodymyra Zełenskiego i reakcja Rosji
„Nasze stanowisko jest dobrze znane, a Ukraina wielokrotnie o tym mówiła, w tym również w przeddzień tych wydarzeń. Ważne jest, aby zachować jak najwięcej istnień ludzkich. Ważne jest, aby nie dopuścić do rozszerzenia wojny. Ważne, że Stany Zjednoczone są zdecydowane. I zawsze, gdy Ameryka jest zdecydowana, globalni zbrodniarze słabną” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w sobotnim wystąpieniu wideo.
MSZ Rosji zarzuciło USA i Izraelowi, że „zasłaniając się obawą” o irański program atomowy, dążą do zmiany władz w Iranie. Resort podkreślił, że szczególne zaniepokojenie budzi „seryjny charakter” ataków przypuszczanych w ostatnich miesiącach przez USA na międzynarodowe podstawy porządku światowego. Ambasada Rosji w Iranie wezwała swoich obywateli, by opuścili ten kraj przez Armenię i Azerbejdżan.
Pekin, Ankara i ONZ w obliczu konfliktu
Chińskie MSZ oświadczyło w sobotę, że Pekin jest „wysoce zaniepokojony” atakami wojskowymi USA i Izraela na Iran. Chiny, które pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym Iranu oraz kluczowym odbiorcą tamtejszej ropy naftowej, wezwały do natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych i poszanowania suwerenności Teheranu. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył z kolei, że atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran narusza suwerenność tego kraju. Zapowiedział wzmocnienie działań dyplomatycznych w celu zakończenia konfliktu.
W sobotę na prośba Paryża spotka się Rada Bezpieczeństwa ONZ, by omówić sytuację w Iranie i na Bliskim Wschodzie – poinformował szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot. O jej zwołanie apelowały też m.in. Bahrajn, Chiny i Rosja. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał do deeskalacji. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że w poniedziałek zbierze się kolegium unijnych komisarzy ds. bezpieczeństwa w związku z sytuacją w Iranie. W niedzielę z kolei odbędzie się spotkanie online szefów MSZ krajów UE.
Przedstawiciele instytucji unijnych ocenili, że rozwój sytuacji w Iranie jest niezwykle niepokojący. Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas ostrzegła, że „najnowsze wydarzenia na Bliskim Wschodzie są ryzykowne”. Von der Leyen oraz szef Rady Europejskiej Antonio Costa potępili również ataki Iranu na kraje regionu.
Polska monitoruje sytuację: Bezpieczeństwo obywateli
Prezydent Karol Nawrocki zapewnił w sobotę, że jest na bieżąco informowany o dzisiejszych atakach na cele w Iranie i pozostaje w stałej łączności z sojusznikami z NATO i instytucjami państwa. Premier Donald Tusk odebrał meldunki MON i MSZ; poinformował, że polscy obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale rząd jest przygotowany na różne scenariusze.
„Pracownicy ambasady bezpieczni, w bazie Odyseusz zarejestrowanych tylko kilkoro osób, głównie z podwójnym obywatelstwem. Wraz z sojusznikami monitorujemy dramatyczną, piekielnie skomplikowaną sytuację” – napisał w sobotę po południu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawlowski poinformował, że w związku z atakiem USA i Izraela na Iran zdecydował o wzmocnieniu monitoringu cyberprzestrzeni Polski pod kątem ewentualnych zagrożeń i kampanii dezinformacyjnych.