Prezydent Rosji Władimir Putin chce doprowadzić do eskalacji wojny, ale skuteczność jego realnych działań w zakresie mobilizacji wojskowej jak i pogróżek co do użycia broni jądrowej będzie niezwykle mocno ograniczona - powiedział PAP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński.
Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację w kraju, która ma się rozpocząć już w środę, 21 września. Stwierdził, że "celem Zachodu jest osłabienie, podzielenie i zniszczenie Rosji”. Utrzymywał on, że Zachód grozi Rosji m.in. użyciem broni jądrowej. – powiedział Putin.
Wiceszef MSZ powiedział PAP, że środowym wystąpieniem Putin po prostu chce doprowadzić do eskalacji wojny.- mówił Jabłoński.
Zwrócił uwagę, że "czym innym są plany, a czym innym możliwości" Rosji Putina. - zaznaczył wiceszef MSZ.
Jak podkreślił, Rosja jest dzisiaj państwem "dość mocno przeżartym wewnętrznymi problemami i skuteczność tych zamiarów i działań Putina będzie niezwykle mocno ograniczona". Ale - jak jednocześnie dodał Jabłoński - Putin z pewnością dalej będzie eskalował i dalej będzie dążył, by na Ukrainie było jak najwięcej ofiar.
Wiceszef MSZ zauważył, że jeszcze przed ogłoszeniem częściowej mobilizacji w Rosji, od kilku dni pojawiają się w rosyjskich mediach społecznościowych sygnały, że coraz więcej ludzi chce uciec z Rosji.- dodał Jabłoński.
Przypomniał, że Polska i państwa bałtyckie przestały wydawać wizy turystyczne czy biznesowe dla Rosjan. - zapowiedział Jabłoński.
Przekazał, że od początku wojny w Ukrainie takich wiz humanitarnych zostało przyznanych kilkaset, przede wszystkim opozycjonistom zagrożonym represjami w Rosji. (PAP)
autor: Karol Kostrzewa
kos/ par/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu