Prezes Hreit wyszedł z aresztu. Wpłacono 7 mln zł kaucji, straty sięgają miliarda

pracownik w areszcie aresztowany rozwiązanie umowy o pracę
Prezes Grupy Hreit wyszedł z aresztu; prokurator zgodził się na 7 mln zł kaucjiShutterstock
26 sierpnia, 17:02

Michał S., prezes Grupy Kapitałowej Hreit, opuścił areszt po wpłaceniu 7 mln zł poręczenia majątkowego. W śledztwie dotyczącym działalności deweloperskiej kierowanej przez niego grupy zarzuty usłyszało kolejnych osiem osób. Według prokuratury straty poniesione w sprawie sięgają już 1 mld zł.

Prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi poinformował w środę PAP, że Michał S., prezes Grupy Kapitałowej Hreit wyszedł na wolność. Prowadzący przeciwko niemu śledztwo prokurator zgodził się na zamianę tymczasowego aresztowania na poręczenie majątkowe w wysokości 7 mln zł.

Jednocześnie Jasiak w rozmowie z PAP przekazał informację, że w śledztwie dotyczącym deweloperskiej działalności Michała S. prokurator postawił zarzuty kolejnym ośmiu osobom.

Michał S. wyszedł z aresztu po wpłacie 7 mln zł kaucji

Informując o zamianie środka zapobiegawczego wobec Michała S. prokurator Jasiak powołał się na niedawne orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który utrzymał w mocy tymczasowe aresztowanie dla Michała S., ale podejrzanemu dał możliwość zmiany środka zapobiegawczego z aresztu na poręczenie majątkowe.

- Wskazana przez sąd kwota 7 mln zł poręczenia wpłynęła kilka dni temu na konto Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Jej przyjęcie zostało poprzedzone przeprowadzeniem śledztwa finansowego, które miało wykazać źródło pochodzenia wpłaconych pieniędzy. Stwierdziliśmy, że te środki nie pochodzą bezpośrednio ani pośrednio z przestępstwa, w związku z czym przyjęliśmy poręczenie i podejrzany we wtorek opuścił areszt śledczy - powiedział prokurator Jasiak.

Prokurator dodał, że Michał S. na wolności będzie musiał 5 razy w tygodniu meldować się w komisariacie policji. Ma też zakaz kontaktowania się ze wszystkimi osobami powiązanymi z grupą kapitałową, której był prezesem.

Hreit: kolejne osoby z zarzutami w śledztwie deweloperskim

Poinformował też PAP, że w kilku ostatnich dniach zarzuty usłyszało kolejnych osiem osób powiązanych z działalnością grupy kapitałowej. Są to: osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie i szkolenie pośredników finansowych sprzedających udziały w spółkach celowych grupy, dwóch pośredników, a także trzej kierownicy budów i kobieta, na której polecenia podejrzani dokonywali takich wpisów w dziennikach budowy, które wskazywały, że inwestycja trwa bez zakłóceń, podczas gdy już dawno była wstrzymana.

Zarzuty dokonania oszustw związanych z fikcyjnymi umowami cesji mieszkań usłyszała też 34-letnia kobieta, która ma stać za podpisywaniem umów dla pozoru we wcześniejszym terminie, przed ich faktyczną sprzedażą na rzecz pokrzywdzonych.

- Takie działanie determinowało zastosowanie niekorzystnego brzmienia tzw. ustawy „deweloperskiej” i pozbawiało nabywców mieszkań ochrony wpłaconych przez nich pieniędzy przez Fundusz Deweloperski - powiedział Jasiak.

Dodał, że poświadczenie nieprawdy w dokumentach zagrożone jest karą do 5 lat więzienia, a działanie w zorganizowanej grupie przestępczej karą do 8 lat pozbawienia wolności. Wobec podejrzanych zastosowano dozory policji, poręczenia majątkowe oraz zakazy opuszczania kraju.

- Zarzuty obejmują oszustwa w stosunku do mienia wielkiej wartości popełnione ze góry powziętym zamiarem oraz w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Grozi za to do 25 lat pozbawienia wolności, a samo działanie w zorganizowanej grupie bądź kierowanie nią zagrożone jest karami odpowiednio do 8 bądź 10 lat pozbawienia wolności - wyjaśnił Jasiak.

Według prokuratora podejrzani reprezentujący firmę deweloperską wprowadzili pokrzywdzonych w błąd co możliwości wywiązania się z zawartych umów w ustalonym terminie i nabywcy mieszkań, którzy włożyli pieniądze w inwestycje, nie otrzymali obiecanych lokali.

Poza Michałem S. zarzuty w tym śledztwie usłyszeli także dyrektor korporacyjna spółki, dyrektor zespołu prawnego oraz doradca sprzedaży mieszkań. Łącznie jest to kilkanaście osób.

Paweł Jasiak powiedział PAP, że ustalone dotychczas kwoty strat, podobnie jak liczba pokrzywdzonych może się zmienić, ponieważ prokuratura planuje dalsze czynności w tym śledztwie.

Śledztwo w sprawie grupy kapitałowej Hreit prowadzone jest w całym kraju, a decyzją Prokuratury Krajowej to Prokuratura Okręgowa w Łodzi została wyznaczona jako właściwa do prowadzenia śledztwa obejmującego wszystkie wątki łączące się z grupą kapitałową HRE Investment i z osobami nią zarządzającymi. (PAP)

jus/ mark/

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.