Donald Tusk zabrał głos ws. niedawnych pożarów w polskich fabrykach. Jak zaznaczył szef rządu, nie ma wątpliwości, że w przypadku zakładu ze Skarżyska-Kamiennej doszło do celowego podpalenia. - To był akt sabotażu. W przypadku pożaru w Lublinie nie ma tego typu dowodów, ale ze względu na charakter produkcji, nie można tego wykluczyć - podkreślił premier.
Przed środowym posiedzeniem rządu premier odniósł się do sprawy dwóch pożarów, do których doszło w ostatnich dniach: w zakładzie Grupy WB produkującym systemy bezzałogowe w Skarżysku-Kamiennej oraz w hali produkcyjno-magazynowej firmy JFG Composites w Lublinie - zakładzie produkującym elementy do budowy obiektów latających.
- Jeśli chodzi o pożary w dwóch zakładach - w Lublinie i w Skarżysku-Kamiennej - to w przypadku Skarżyska-Kamiennej nie ma żadnych wątpliwości, że doszło do celowego podpalenia, czyli do aktu sabotażu. W przypadku Lublina nie mamy tego typu dowodów, ale nie można wykluczyć, biorąc pod uwagę także charakter produkcji, że tam również doszło do celowego podpalenia - zaznaczył szef rządu.
Podkreślił, że najbliższe tygodnie i miesiące będą krytyczne nie tylko w odniesieniu do całej wojny rosyjsko-ukraińskiej, ale również będą bardzo dużym wyzwaniem dla wszystkich państw w tej części Europy ze względu na rosyjskie plany dotyczące zwiększania napięcia i destabilizacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu