Politycy Prawa i Sprawiedliwości pojawili się w Budapeszcie tuż przed kluczowym głosowaniem parlamentarnym na Węgrzech. Wizyta, która miała być wyrazem politycznego wsparcia dla rządzącego od lat Viktora Orbana, wywołała ostrą reakcję przedstawicieli polskiego rządu i ponownie uruchomiła debatę o relacjach Warszawy z Budapesztem.
Do stolicy Węgier przyjechali m.in. Marcin Wójcik, Maria Kurowska oraz Jan Kanthak. Politycy opublikowali w mediach społecznościowych zdjęcia z wizyty, jednoznacznie deklarując poparcie dla Viktora Orbana i jego ugrupowania Fidesz. Na jednej z fotografii pozowali przed pomnikiem Memento Smoleńsk, który upamiętnia ofiary katastrofy smoleńskiej i jest symbolem relacji polsko-węgierskich.
Wizyta miała również charakter oficjalny. Delegacja złożyła kwiaty pod pomnikiem, a wydarzeniu towarzyszyła obecność lokalnych władz, parlamentarzystów oraz przedstawicieli środowisk polonijnych. Jak relacjonował Marcin Wójcik, spotkanie przebiegło w życzliwej atmosferze, a rozmowy dotyczyły m.in. bieżącej sytuacji politycznej.
Istotnym elementem pobytu było także spotkanie ze Zbigniewem Ziobrą. Były minister sprawiedliwości przebywa obecnie poza krajem, a jego sytuacja budzi zainteresowanie w kontekście zapowiedzi opozycji węgierskiej. Lider partii Tisza, Peter Magyar, sygnalizował wcześniej możliwość działań prawnych wobec niektórych zagranicznych polityków, jednak – jak podkreślił Wójcik – temat ten nie był poruszany podczas rozmów.
Sondaże wyborcze na Węgrzech: przewaga partii Tisza
Wizyta polityków PiS odbyła się w momencie, gdy niemal wszystkie badania opinii publicznej wskazują na wyraźną przewagę opozycji. Dane z końca marca 2026 roku pokazują stabilny trend spadkowy poparcia dla Fideszu.
Z badania Publicus Institute przeprowadzonego między 27 a 30 marca wynika, że 49 proc. Węgrów chce zwycięstwa partii Tisza, podczas gdy 35 proc. opowiada się za utrzymaniem władzy przez Fidesz. Jeszcze wcześniej ośrodek IDEA Intézet odnotował 12-punktową przewagę ugrupowania Petera Magyara – 46 proc. wobec 34 proc.
Jeszcze bardziej wyraźne różnice pokazały inne ośrodki badawcze. W sondażu firmy Median Tisza uzyskała aż 58 proc. poparcia, przy 35 proc. dla Fideszu. Podobne wyniki przyniósł pomiar 21 Research Center, w którym opozycja osiągnęła 56 proc., a partia Orbana 37 proc.
Choć Marcin Wójcik kwestionuje wiarygodność tych danych, twierdząc, że są one „przesadzone”, skala przewagi opozycji w różnych badaniach pozostaje spójna i trudna do zignorowania.
Krytyka rządu: stanowisko Adama Szłapki wobec działań PiS
Wizyta w Budapeszcie spotkała się z ostrą reakcją rzecznika rządu Adama Szłapki. W jego ocenie działania polityków PiS są nie tylko kontrowersyjne, ale wręcz kompromitujące w kontekście obecnej sytuacji międzynarodowej.
– To jest kompromitujące – ocenił w rozmowie telewizyjnej, odnosząc się do wyjazdu. Wskazał przy tym na relacje Viktora Orbana z Rosją i jego politykę wobec Kremla. – Po tych wszystkich informacjach o jego postawie wobec Putina trudno zrozumieć takie gesty wsparcia – podkreślił.
Wypowiedź Szłapki wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół polityki zagranicznej Węgier. Rząd Orbana od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę prowadził bardziej powściągliwą linię niż większość państw Unii Europejskiej, sprzeciwiając się części sankcji i utrzymując kontakty gospodarcze z Moskwą, zwłaszcza w obszarze energetyki.
Polityczne znaczenie wizyty i kontekst międzynarodowy
Wyjazd polityków PiS do Budapesztu można interpretować jako próbę podtrzymania wieloletniego sojuszu ideowego między konserwatywnymi środowiskami w Polsce i na Węgrzech. Relacje między Jarosławem Kaczyńskim a Viktorem Orbanem przez lata stanowiły fundament współpracy w ramach tzw. osi Warszawa–Budapeszt.
Obecna sytuacja geopolityczna oraz zmiany na scenie politycznej w obu krajach sprawiają jednak, że ten model współpracy ulega wyraźnemu osłabieniu. Polska, po zmianie rządu, prowadzi bardziej jednoznacznie proeuropejską i proatlantycką politykę, podczas gdy Węgry pozostają jednym z najbardziej sceptycznych wobec Brukseli państw UE.
Dodatkowo kampania wyborcza na Węgrzech przebiega w atmosferze rosnącego zmęczenia społeczeństwa długoletnimi rządami Fideszu. Viktor Orban sprawuje władzę nieprzerwanie od 2010 roku, co oznacza 16 lat dominacji jednej formacji politycznej. W tym czasie doszło do głębokich zmian instytucjonalnych, które były krytykowane przez instytucje unijne, w tym Komisję Europejską i Parlament Europejski.
Kampania wyborcza i strategia Viktora Orbana
W obliczu spadającego poparcia Viktor Orban intensyfikuje działania mobilizacyjne. W kampanii pojawiają się elementy odwołujące się do bezpieczeństwa energetycznego oraz kwestii migracyjnych. Rząd w Budapeszcie podjął również decyzje dotyczące ochrony infrastruktury krytycznej, w tym gazociągów, co ma budować wizerunek stabilności i odpowiedzialności.
Jednocześnie Orban stara się pozyskiwać wsparcie międzynarodowe, w tym ze środowisk konserwatywnych w Stanach Zjednoczonych. Jednak według analityków działania te mogą nie wystarczyć, aby odwrócić trend spadkowy w sondażach.
W tym kontekście obecność polityków PiS w Budapeszcie nabiera wymiaru symbolicznego, ale jej realny wpływ na wynik wyborów pozostaje ograniczony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu