Reklama

Eksperci zwrócili uwagę na pojednawczy ton powyborczego przemówienia prezydenta-elekta, który ich zdaniem odbiegał od jego dotychczasowej retoryki. Podkreślili też, że w ocenie dalszych działań Trumpa kluczowe będzie najbliższe kilkadziesiąt dni do czasu złożenia przysięgi, a także dobór członków przyszłego gabinetu.

Kampania prowadzona była w tonie nienawiści, co oznacza, że teraz może tylko być lepiej - zauważył były ambasador RP w USA Janusz Reiter. Jego zdaniem, jeżeli świat ogarnie fala narodowych egoizmów, Polska może na tym tylko przegrać. Z drugiej strony - przyznał - skutek może być zupełnie odwrotny i Europa może wziąć na siebie o wiele większą odpowiedzialność.

Szef Atlantic Council Poland Michał Kobosko przyznał, że wygrana Trumpa to wielka niespodzianka i sytuacja bez precedensu, gdyż najwyższy urząd w Stanach Zjednoczonych przypadnie człowiekowi spoza polityki.

"Nie wiemy, jak daleko prezydent-elekt posunie się w rozmowach z (...) (przywódcą Rosji Władimirem) Putinem i jak mocno oraz jak długo prezydent Trump pozostanie do pewnego stopnia lojalny wobec Putina, choćby w sensie dania mu kredytu (zaufania - PAP) i rozpoczęcia rozmów o nowym resecie czy jakiejś formie porozumień geopolitycznych między tymi dwoma superpotęgami" - mówił Kobosko.

"Jakkolwiek się stanie, Polska nie będzie oczywiście zaangażowana w te rozmowy. A Europa Środkowa i Wschodnia może być narażona na ryzyko" - dodał.

Wiceprezes amerykańskiego ośrodka Center for European Policy Analysis (CEPA) i szef warszawskiego biura tego amerykańskiego think-tanku Marcin Zaborowski podkreślił, że w czasie kampanii prezydenckiej padło wiele radykalnych sformułowań, lecz rządzenie wymaga zupełnie innego podejścia. "Jeśli mielibyśmy oceniać poprzez to, co powiedziano w trakcie kampanii, to było by bardzo źle ze stosunkami transatlantyckimi" - zauważył.

Według niego wzrosły także ryzyka i niepewność na rynkach. "To, co teraz będzie kluczowe, to kształt gabinetu Trumpa i kto znajdzie się w jego administracji. Oceniając ton przemówienia po ogłoszeniu zwycięstwa, Trump rozważa pewnego rodzaju pojednanie. To dobrze. Ale to wszystko, co wiemy. Dotychczas niewielu mainstreamowych republikanów chciało z nim pracować. Może teraz więcej znaczących ludzi przyjmie funkcje w nowej administracji" - powiedział ekspert.

Kobosko ocenił, że dla Polski najlepszy scenariusz byłby taki, gdyby Trump nie dotrzymał swoich słów o poprawie relacji z Rosją.

Uczestnicy debaty odnieśli się także do negocjowanej między UE a USA umowy o partnerstwie handlowo-inwestycyjnym (TTIP). Przyznali, że gospodarki Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych już dziś są dość głęboko zintegrowane, ale fiasko porozumienia będzie bardzo negatywnym sygnałem. Musimy zaakceptować, że TTIP nie będzie podczas tej kadencji - zaznaczyli. (PAP)