Prokuratorzy, którzy w środę mają zeznawać przed komisją, stali na czele Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w czasie, gdy ta zajmowała się sprawą Amber Gold.

Komisja śledcza etap przesłuchań miała rozpocząć już we wtorek od prok. Barbary Kijanko, prokurator-referent, która prowadziła sprawę Amber Gold w pierwszej fazie postępowania w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, tuż po zawiadomieniu przez Komisję Nadzoru Finansowego w 2009 r. W ubiegły piątek do komisji trafiło jednak pismo, że prok. Kijanko, przebywająca na zwolnieniu lekarskim, nie stawi się w wyznaczonym terminie przed komisją.

Kolejne z zaplanowanych przesłuchań mają rozpocząć się w środę od godz. 10. Pierwszy przed komisją śledczą stanąć ma Witold Niesiołowski, prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Na godz. 14. zaplanowano z kolei przesłuchanie Marzanny Majstrowicz, prokurator Prokuratury Rejonowej w Gdańsku-Wrzeszczu.

Reklama

"Przesłuchani będą prok. Niesiołowski i prok. Majstrowicz, są to osoby, które nadzorowały pracę prok. Kijanko do 2011 r." - powiedziała we wtorek dziennikarzom przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS).

Przyznała jednocześnie, że przesłuchania te będą trudniejsze ze względu na to, że we wtorek nie doszło do przesłuchania prok. Kijanko. "Te przesłuchania będą trudniejsze, ale nie mamy na to wpływu" - stwierdziła szefowa komisji.

Reklama

W rozmowie z PAP Wassermann przyznała, że członkowie komisji śledczej mają nadzieję, iż środowe przesłuchania pokażą jak wyglądało postępowanie ws. Amber Gold, a przede wszystkim "jak wyglądał nadzór nad tym postępowaniem". "Tych dwoje świadków, to są osoby, które sprawowały nadzór w prokuraturze nad panią prok. Kijanko" - podkreśliła Wassermann.

"Będziemy ich na pewno pytać, jak szczegółowo znali przebieg tego śledztwa i jakie działania w związku z tym podejmowali" - dodała.

Prokurator Niesiołowski stał na czele Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz do lutego 2011 r., a po tym czasie, do września 2012 r., prokuratura tą kierowała prok. Majstrowicz.

Pierwotne zawiadomienie KNF w tej sprawie trafiło do PR Gdańsk-Wrzeszcz 30 grudnia 2009 r. W styczniu 2010 r. odmówiono wszczęcia śledztwa. Po zażaleniu KNF w maju 2010 r. podjęto dochodzenie, które umorzono w sierpniu 2010 r. Również na to postanowienie KNF złożyła zażalenie - sprawa została ponownie podjęta, ale w maju 2011 r. zawieszono ją w związku z oczekiwaniem na opinię biegłego rewidenta. Ostatecznie śledztwo podjęto w kwietniu 2012 r., zaś dwa miesiące później sprawa została przekazana z prokuratury rejonowej na wyższy szczebel - do wydziału przestępczości gospodarczej gdańskiej prokuratury okręgowej.

Ówczesny prokurator generalny Andrzej Seremet oceniając w sierpniu 2012 r. pracę prokuratorów nadzorujących to postępowanie zauważył, że akceptowali oni "nietrafność merytoryczną decyzji procesowych oraz nietrafność zawieszenia postępowania i nie reagowali na opieszałość prowadzenia postępowania".

Prok. Niesiołowski pytany o te oceny powiedział wówczas PAP, że nie chce komentować sprawy, ale jak dodawał "sam nie ma sobie nic do zarzucenia". Prok. Majstrowicz wówczas się nie wypowiadała.

We wrześniu 2012 r. Seremet odwołał Majstrowicz z funkcji szefowej prokuratury w Gdańsku-Wrzeszczu w związku ze złym nadzorem nad śledztwem ws. Amber Gold. Wcześniej zgodę na to wyraziła ówczesna Krajowa Rada Prokuratury. Jak informowały media postępowania dyscyplinarne wobec prokuratorów prowadzących i nadzorujących sprawę Amber Gold w większości zakończyły się prawomocnymi uniewinnieniami.

W marcu 2013 r. w analizie przygotowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego napisano m.in., że "dokonane na podstawie przeprowadzonej w Prokuraturze Generalnej analizy akt ustalenia wskazują, że do powstania szkód majątkowych po stronie znaczącej liczby osób w wyniku działalności prowadzonej przez Amber Gold z siedzibą w Gdańsku przyczyniły się w istotny sposób błędy popełnione w toku prowadzonego w tej sprawie przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz postępowania przygotowawczego".

W analizie KNF wskazano m.in. na - zdaniem jej autorów - "brak odpowiedniej reakcji prokuratury na zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przez Amber Gold przestępstwa, kierowane przez organ publiczny sprawujący nadzór nad działalnością podmiotów rynku finansowego".

Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF w grudniu 2009 r. złożyła doniesienie do prokuratury, podejrzewając, że firma prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Sprawą zajęła się wówczas Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa. Decyzję taką podjęła prok. Kijanko.

13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

W śledztwie, prowadzonym przez prokuraturę wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa od 21 marca przed gdańskim Sądem Okręgowym. (PAP)