Wszyscy mamy własne zdanie na temat ostatnich decyzji władzy dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Pomijam niebezpieczną treść tych decyzji, ale zwracam uwagę na sytuację, kiedy na temat prawa zaczynają się wypowiadać kompletni laicy.
Oczywiście, każdy może mieć swoje zdanie, ale sens prawa polega na tym, że dopóki nie zostanie ono zmienione, dopóty w sposób bezwzględny obowiązuje. A własne zdanie mogą mieć tylko najwybitniejsi praktycy i specjaliści. W przeciwnym razie grozi nam anarchia.
Kiedy Monteskiusz w 1748 r. pisał „O duchu praw”, które to dzieło stoi u fundamentów zachodniej demokracji, nie tylko dokonał podziału na trzy władze, ale także rozważał problem depersonalizacji polityki, co po polsku nie brzmi zbyt ładnie. O co mu chodziło? Monteskiusz sądził, że skoro rządzą prawa, to nie jest istotne, kto kieruje państwem, kto realizuje i nadzoruje prawo. Prawo niejako rządzi samo, a ludzie są tylko jego wykonawcami i ich ingerencja powinna być minimalna lub żadna.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.