Potrącił 4,5-letniego syna na posesji. Wcześniej w podobnym wypadku zginęło jego drugie dziecko

policja
Ojciec potrącił dziecko; jest po wyroku za śmiertelne potrącenie młodszego synaShutterstock
dzisiaj, 21:42

Mężczyzna z Bociek (woj. podlaskie) usłyszał zarzut narażenia swojego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na posesji potrącił samochodem 4,5-letniego syna. Chłopiec został przewieziony do szpitala, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

W 2023 roku w bardzo podobnych okolicznościach - po potrąceniu samochodem prowadzonym przez tego mężczyznę - śmierć na tej samej posesji poniosło jego drugie dziecko. W tej sprawie zapadł prawomocny wyrok skazujący, przy zastosowaniu przez sąd wobec ojca nadzwyczajnego złagodzenie kary.

Potrącił 4,5-letniego syna. Prokuratura bada okoliczności wypadku

Według ustaleń śledztwa, tym razem mężczyzna poruszał się po posesji samochodem z przyczepką i podczas tego manewru potrącił 4,5-letniego, starszego syna. Chłopiec z obrażeniami trafił do szpitala w Białymstoku, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Szczegóły wypadku ustala policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Tuż po wypadku policjantom mężczyzna miał powiedzieć, iż był przekonany, że dziecko jest w domu i może bezpiecznie manewrować autem z przyczepką.

Szef bielskiej prokuratury Adam Naumczuk poinformował w poniedziałek PAP, że 47-letni mieszkaniec Bociek podejrzany jest o narażenie swego dziecka - w sytuacji, gdy ciążył na nim jako ojcu obowiązek sprawowania nad nim opieki - na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Mężczyzna przyznał się, ale odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura nie zdecydowała jeszcze, czy i jakie środki zapobiegawcze będzie wobec niego stosować. Policja najprawdopodobniej skieruje do sądu rodzinnego wniosek o zbadanie sytuacji tej rodziny pod kątem sprawowania właściwej opieki.

Wcześniej na tej samej posesji zginęło jego dziecko. Zapadł wyrok

W sierpniu 2023 roku na tej samej posesji mężczyzna potrącił śmiertelnie młodszego syna. 10-miesięczne dziecko - raczkując - niezauważone przez nikogo (w domu była jego matka i dziadek) wydostało się z domu na posesję i dostało się pod koła cofanego pojazdu.

Sąd pierwszej instancji nieprawomocnie skazał mężczyznę na osiem miesięcy więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, ale sąd odwoławczy w październiku ub. roku zastosował nadzwyczajne złagodzenie kary i zmienił ten wyrok na 2 tys. zł grzywny. W uzasadnieniu podkreślił, że okoliczności wypadku były wyjątkowe, a strata dziecka to przeżycie traumatyczne.

W tej samej sprawie oskarżony był również wtedy dziadek dziecka. Prokuratura zarzuciła mu utrudnianie śledztwa, tworzenie fałszywych dowodów i nakłanianie rodziców dziecka do przedstawienia policji nieprawdziwej wersji wypadku; powodem takich działań miały być obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jego synowi.

Sąd pierwszej instancji również i jego skazał nieprawomocnie na osiem miesięcy więzienia. Na początku 2025 roku, czyli po tym nieprawomocnym wyroku, mężczyzna zmarł. W związku z tym wyrok wobec niego został uchylony, a postępowanie karne umorzone przez sąd odwoławczy. (PAP)

rof/ kcz/

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.