Ukraina może dostarczać część energii elektrycznej na okupowany przez Rosjan Krym. Zakończono prace remontowe jednej z czterech zniszczonych sieci wysokiego napięcia. Wcześniej remont był wstrzymywany przez uczestników tzw. energetycznej blokady Krymu.

Ukraiński operator Ukrenerho odnowił zniszczoną trakcję Kachowska-Tytan. Zgodzili się na to blokujący wcześniej prace ekip remontowych tatarscy aktywiści i działacze Prawego Sektora. Odnowiona sieć może dostarczyć 250 megawatów energii na okupowany przez Rosjan półwysep. To tylko część prądu, który docierał na Krym. Ale tyle - zdaniem uczestników energetycznej blokady - wystarczy, aby zabezpieczyć socjalne potrzeby mieszkańców Krymu.

Odnowiona sieć ustabilizuje też dostawy prądu dla dwóch rejonów obwodu chersońskiego na Ukrainie kontynentalnej. Tymczasem władze Krymu ogłosiły, że nie chcą już przyjmować prądu z Ukrainy. Mimo poważnego deficytu energii elektrycznej samozwańczy premier Krymu Siergiej Aksjonow zapowiedział, że nie chce, aby półwysep znów był połączony linią wysokiego napięcia z Ukrainą.

Reklama