Król: Na szczęście partie nie zdołają dotrzymać obietnic

Marcin Król
Marcin KrólDGP / Wojciech Górski
27 lipca 2015

Dopiero zaczął się festiwal obietnic przed wyborami parlamentarnymi, a już padło ich bardzo wiele. Obietnice, mimo że na ogół wiemy, że to tylko obietnice, odgrywają zasadniczą rolę w kampanii politycznej, bo to główne źródło naszej wiedzy o partiach i kandydatach.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że obietnice są swojego rodzaju oszustwem, ale jednak ich słuchamy, a niektórzy nawet dyskutują, jak dalece są realne. Spróbujmy odróżnić kilka rodzajów obietnic, żeby lepiej potem je oceniać.

Najmniej istotne – wbrew pozorom – są obietnice najbardziej ogólnikowe. Mamy tu do czynienia z dwiema odmianami: obietnice puste i obietnice absurdalne. Puste to na przykład: będziemy silniej obecni w zjednoczonej Europie. Absurdalne: musimy doprowadzić do tego, by nasz kraj mógł bronić się samodzielnie przed każdym wrogiem. Mała szkodliwość tych obietnic polega na tym, że nie wiadomo, o co chodzi, oraz na tym, że nie można ich sprawdzić ze względu na ich charakter, który potocznie określa się jako pobożne życzenia.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png