Rosyjska armia agitowała na rzecz wyjazdu do Donbasu. Takie informacje przekazali dziennikarzom portalu Gazieta.ru żołnierze jednej z grup zwiadowczych. Ministerstwo Obrony twierdzi, że to nieprawdziwe informacje.
Skandal wybuchł po tym, gdy kilkudziesięciu żołnierzy kontraktowych uciekło z poligonu w obwodzie rostowskim. Oskarżono ich o samowolne oddalenie się z koszar i dezercję. Grozi im do 10 lat łagru. Tymczasem oskarżeni twierdzą, że oficerowie agitowali ich na rzecz wyjazdu do Donbasu. Wywierano na nich presję, strasząc różnymi karami dyscyplinarnymi. Ponieważ żaden z nich nie chciał jechać walczyć na Ukrainie, uciekli z wojska. Ministerstwo Obrony jest zdziwione tego typu zarzutami. W odpowiedzi, którą otrzymała redakcja Gaziety.ru, przedstawiciel resortu nazwał informację o rzekomej agitacji nieprawdziwą. Grupa adwokatów, którzy reprezentują żołnierzy, twierdzi, że to nieodosobniony przypadek i wyraża zdziwienie brakiem reakcji ze strony urzędników. Rosyjskie media prawie od roku informują o tym, że armia wysyła żołnierzy na wschód Ukrainy. Jednak resort konsekwentnie zaprzecza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu