Król: Apolityczność. Czemu służą instytucje „niedemokratyczne”

Marcin Król
Marcin KrólDGP / Wojciech Górski
6 lipca 2015

Demokracja w zasadzie wyklucza istnienie instytucji apolitycznych. Dlatego w wielu krajach słychać – często słuszne – zastrzeżenia pod adresem instytucji wybieranych wprawdzie przez grona polityczne, ale potem, po wybraniu na czas dłuższy, od nich niezależne.

Najczęściej narzekania te dotyczą banków centralnych czy też trybunałów konstytucyjnych lub pełniących ich funkcje sądów najwyższych. W Polsce i w niemal wszystkich krajach demokratycznych jest także instytucja rzecznika praw obywatelskich. Rzecznika wybiera Sejm, ale potem przez pięć lat nie może praktycznie ani go usunąć, ani czegokolwiek mu nakazać.

Politycy sami stworzyli takie instytucje, a potem przestało się to im podobać, bo instytucje nie zawsze podejmują decyzje zgodne z wolą czy to partii rządzącej, czy to opozycji. Ostatnio Sąd Najwyższy w Stanach Zjednoczonych podjął decyzję dotyczącą niekonstytucyjnego charakteru zakazu małżeństw innych niż heteroseksualne, co na pewno wielu republikanom się nie podobało, ale nic nie mogą na to poradzić.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.