Trzy bramki w pojedynku na konwencje, więcej goli strzelił jednak PiS. Tak sobotni pojedynek Prawa i Sprawiedliwości z Platformą Obywatelską ocenił Norbert Maliszewski.

Zdaniem politologa, PiS uzyskał przewagę ogłaszając nową kandydatkę na stanowisko premiera i zadziałał tu efekt nowości. Poza tym lepiej wpisuje się w klimat zmiany, jest w tym bardziej wiarygodna niż jej główna przeciwniczka polityczna.

Zdaniem politologa, premier Ewie Kopacz udało się jednak strzelić jedną honorową bramkę. Podważała wiarygodność zmiany przywództwa w PiS-ie. Wymieniła też kilka konkretów, które być może spodobają się tym wyborcom Platformy, którzy ostatnio myśleli o głosowaniu na inne ugrupowanie.

Reklama

Norbert Maliszewski uważa, że decyzja o wskazaniu Beaty Szydło było dobrym posunięciem PiS-u. Jarosław Kaczyński raczej nie dawał szans na przekonywające zwycięstwo w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Poparcie Prawa i Sprawiedliwości w sondażach wynosi ponad 30 procent. Tymczasem wizerunkowe badania mówią popieraniu Jarosława Kaczyńskiego jedynie przez co czwartego wyborcę. To pokazuje, że prezes PiS ciągnie tę partię w dół, szczególnie że ma całkiem spory elektorat negatywny.

Ekspert tłumaczy jednak, że to wcale nie oznacza politycznej emerytury Jarosława Kaczyńskiego. Nie można nawet wykluczyć scenariusza znanego z rządami Kazimierza Marcinkiewicza. Jarosław Kaczyński miałby po jakim czasie wskoczyć na stanowisko premiera, kiedy uzna, że jest trudna sytuacja w koalicji PiS-u z ugrupowaniem Pawła Kukiza. Takie scenariusz w tym momencie wydaje się jednak mało prawdopodobny.

Beata Szydło jest z wykształcenia etnografem. Członkiem PiS-u jest od 2005 roku i od tego roku jest również posłem tej partii. W tym roku stała na czele kampanii wyborczej prezydenta- elekta Andrzeja Dudy.