Konkluzje z rozpoczynającego się jutro szczytu Partnerstwa Wschodniego w Rydze będą zarazem oceną rządów Petra Poroszenki. Trójką minus na zachętę. Poroszenko – podobnie jak jego poprzednicy, Wiktor Janukowycz, a wcześniej Wiktor Juszczenko – nie wykorzystuje dobrej prasy, jaką przez chwilę miała na Zachodzie Ukraina.


Juszczenko najpierw wygrał pomarańczową rewolucję, by chwilę później pogrążyć się w nieczytelnych wojnach gabinetowych i pozbawić państwo szacunku. Janukowycz w 2010 r. demokratycznie wziął władzę, obiecał kurs na Zachód, by zaraz potem wpaść w spiralę kłamstw zakończoną ludowym buntem. Poroszenko chce zmian, ale nie podejmuje zdecydowanych decyzji wymierzonych choćby w walkę z korupcją. Nie ma pomysłu, jak pokonać biurokratyczną inercję państwa.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.