Proces o planowanie i przygotowywanie zamachu może się przedłużyć Obrońcy oskarżonego Brunona Kwietnia twierdzą, że jeden z ważniejszych świadków wyjechał za granicę i praktycznie niemożliwe będzie jego przesłuchanie.
Reklama

Choć rozprawy w procesie Brunona Kwietnia odbywają się po kilka razy w miesiącu, a ich terminy są wyznaczone do czerwca, to zdaniem mecenasa Maciej Burdy - wyrok szybko nie zapadnie, choć mógłby. Adwokat podkreślił, że od dawna domagał się przesłuchania świadka, ale sąd z tym zwlekał. Według obrońców, zeznania te mają duże znaczenie dla kwestii legalności działań służb specjalnych wobec Brunonowi Kwietniowi.

Brunon Kwiecień usłyszał dziewięć zarzutów. Oprócz planowania zamachu na Sejm, śledczy zarzucają mu między innymi nielegalne posiadanie materiałów wybuchowych, czy nakłanianie innych osób do przeprowadzania zamachu. Jego działalność zdaniem prokuratorów miała charakter terrorystyczny. Grozi mu 15 lat więzienia. Zdaniem prokuratury, doktor chemii planował wypełnić wojskowy pojazd typu SKOT kilkoma tonami materiałów wybuchowych, wjechać w budynek parlamentu i
wysadzić.