Kamil Stoch upadł przy lądowaniu podczas trenigu na dużej skoczni

Upadek Kamila Stocha w Soczi. Fot. PAP/Grzegorz Momot
Upadek Kamila Stocha w Soczi. Fot. PAP/Grzegorz MomotPAP / Grzegorz Momot
12 lutego 2014

Wyglądało poważnie, ale chyba nic złego się nie stało. Kamil Stoch przewrócił się przy lądowaniu na dużej skoczni w Soczi.

Jak informuje specjalny wysłannik Programu III Polskiego Radia na igrzyska Michał Gąsiorowski, upadek wyglądał źle. Po skoku na odległość 123,5 metra naszemu mistrzowi odjechała narta i upadł na zeskoku. Nie podniósł się od razu, więc natychmiast podjechała karetka, a obok skoczka pojawiły się służby medyczne. Ani nosze, ani karetka nie były na szczęście potrzebne - Stoch wstał i o własnych siłach dość pewnym krokiem opuścił skocznię. Jedyne co może niepokoić, to temblak na jego ręku. Od razu został więc zabrany na wstępne badania. Chwilę później trener Polaków Łukasz Kruczek wysłał krótką wiadomość: "jest okej".

Wcześniej na pierwszym treningu Polak bez większego wysiłku skoczył 127 metrów, co dało mu 4. miejsce. W trakcie pierwszej sesji groźnie upadł też Rosjanin Michaił Maksimoczkin. Według niepotwierdzonych informacji, nie miał tyle szczęścia, co Polak. Został zabrany na noszach w gorsecie i odwieziony do szpitala. Lekarze stwierdzili podobno złamanie ręki, choć rosyjska drużyna nie wydała w tej sprawie jeszcze komunikatu.

Jutro mają się odbyć kwalifikacje, a olimpijski konkurs w sobotę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.