Do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez wiceszefa MON, a do premiera - list otwarty. Chodzi o przetarg na drony, którego zwycięzce gen. Skrzypczak podał przed jego rozpisaniem. W rozmowie z nami tłumaczy swoją wersję wydarzeń.
Panie generale, od kilku dni wszyscy biją w pana jak w bęben, a pan się nie broni.
Czekam, aż sprawa się wyjaśni i zajmuję swoją pracą. Nie chcę brać udziału w awanturze lobbystycznej. Mogę powiedzieć tylko tyle, że nasza armia jest w tej chwili na etapie wielkiej modernizacji i są firmy, które za wszelką cenę chciałyby dla siebie wyciągnąć pieniądze. Które być może powinien zarobić polski przemysł zbrojeniowy. Więc każdy chwyt jest dozwolony.
Ale ten list, który wywołał awanturę, pan napisał. Zacytuję: „intencją MON jest, by nie tracić czasu i zacząć formułowanie zasad potencjalnej współpracy pomiędzy Polską i Izraelem w odniesieniu do produkcji i rozmieszczenia w Polsce systemów BSP (bezzałogowego statku powietrznego), które są użytkowane w Siłach Zbrojnych Izraela, a których kontraktorem jest firma Elbit Systems”.
Napisałem. Ta firma robi 90 proc. zleceń dla izraelskiej armii i moją intencją było dowiedzenie się jak najwięcej o jej dronach i ich uzbrojeniu bojowym. Do tej pory taką wiedzę Izraelczycy przekazali tylko Amerykanom. A teraz my jesteśmy drugim państwem, które poznało tę dokumentację.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.