Po cukierkach na celowniku znalazły się ciastka. 17 mln dol. - takie straty może ponieść Ukraina w wyniku zakazu wwozu cukierków. 45 mln dol. - tyle Ukraina straciła na ubiegłorocznym embargu na żółte sery
Zaledwie dwa dni po nałożeniu embarga na import ukraińskich cukierków rosyjski sanepid zapowiada kontrolę innych rodzajów słodyczy znad Dniepru. Kijów odpiera zarzuty i mówi, że blokada to nic innego jak szantaż ze strony Kremla w obliczu możliwego podpisania umowy o stowarzyszeniu Ukrainy z UE na jesiennym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.
Szef sanepidu (Rospotriebnadzor) Giennadij Oniszczenko dał wczoraj do zrozumienia, że Ukraina nie dysponuje wiarygodnym systemem kontroli jakości żywności, co naraża na niebezpieczeństwo rosyjskich konsumentów. Tym razem na celowniku znalazły się słodycze wyrabiane z mąki. Producenci odrzucają zarzuty. – Ukraińskie fabryki słodyczy przeszły wszystkie niezbędne procedury odpowiadające współczesnym standardom jakości i bezpieczeństwa produkcji – powiedział Ołeksandr Bałdyniuk z branżowego stowarzyszenia. Kijów eksportuje podobne wyroby do 50 państw świata i z żadnego nie docierały do tej pory jakiekolwiek pretensje.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.