20-letni chłopak został zadźgany, bo bronił swojej dziewczyny. Policja apeluje o pomoc

16 lutego 2013

Łódzka policja szuka sprawców brutalnego zabójstwa, do którego doszło w nocy w centrum miasta. Przy ulicy Piotrkowskiej od ciosów nożem zginął 20-letni chłopak. Obecnie trwa analiza zapisów monitoringu miejskiego.

Do tragicznego zdarzenia doszło około 3.00 w nocy. Dwoje młodych ludzi po wyjściu z pubu postanowiło przysiąść na murku. W chwilę później przechodziło koło nich dwóch mężczyzn i jeden z nich potknął się o nogi dziewczyny. Zawrócił i uderzył ją w twarz otwartą dłonią. Na zachowanie napastnika zareagował 20-latek - i wtedy doszło do tragedii. Mężczyzna wyciągnął nóż i zaczął zadawać chłopakowi ciosy. Spowodował dziewięć ran, z czego siedem było śmiertelnych. Mężczyzna i jego kolega po zdarzeniu oddalili się. Wiadomo, że obaj byli w wieku około 30 lat. 

Komendant Miejski Policji w Łodzi powołał specjalną grupę złożoną z najbardziej doświadczonych policjantów do wyjaśnienia okoliczności tego zabójstwa. Wyznaczył też 5 tysięcy złotych nagrody za pomoc w ustaleniu tożsamości sprawców.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.