Rocznica największej od drugiej wojny światowej katastrofy na polskiej scenie politycznej z natury rzeczy musi być polityczna. A podziały sprzed tragicznego lotu Tu-154 musiały się jeszcze zaostrzyć. Wzajemne pretensje podszyte teraz osobistą tragedią i utratą wpływów politycznych spotęgowały PiS-owskie poczucie krzywdy.
Stąd te często niedorzeczne oskarżenia pod adresem rządu i z drugiej strony pogardliwy ton antypisowskiej formacji. Histeryczne manifestowanie rozgoryczenia pod Pałacem Prezydenckim połączone z pogardliwymi gestami i wypowiedziami drugiej strony złożyły się na odrażający obraz wydarzeń ostatniego roku.
Ale mogło być znacznie gorzej. Ten rok mógł przeorać społeczeństwo wzdłuż i wszerz najrozmaitszych teorii spiskowych. Zostawić głębokie podziały, które sparaliżowałyby funkcjonowanie państwa. Mógł być pokusą do politycznego wyeliminowania opozycji czy gwałtownych wystąpień opozycyjnych formacji. Nasze relacje z Rosją mogły stać się zakładnikiem wewnętrznej szarpaniny i obiektem kpin w Unii Europejskiej. Skończyło się na ostrej, ale jednak medialnej, wymianie ciosów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.