Tomasz Wróblewski: Kiedy opadną wielkie wzruszenia

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
24 maja 2010

Siły państwa nie mierzy się łańcuszkiem ludzi dobrej woli podających sobie worki z piaskiem na brzegu wylewającej rzeki. Ani nawet spontanicznymi akcjami zbierania darów dla powodzian. To piękne chwile. Ale tylko chwile.

Dowody ludzkiej solidarności podnoszą na duchu. Wielu przywróciły wiarę w człowieka. Gorzej, kiedy służą politykom za parawan. Kiedy wzruszenia zastępują programy wyborcze i reformy państwa.

Dusza samarytanina

W większości z nas tkwi ukryta dusza samarytanina. Ujawnia się w chwilach próby. Niezależnie od kraju czy kontynentu. Nieważne, czy katastrofa dotyka Włochów, czy Amerykanów. Po trzęsieniu ziemi czy ataku na nowojorskie wieże wszyscy byli solidarni.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.