We wtorek Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu ustawy o grach liczbowych i hazardowych. Rząd chce m.in. całkowitego zakazu prowadzenia biznesu związanego z automatami o niskich wygranych poza kasynami i podwyższonych podatków od gier hazardowych.
Zdaniem Sadowskiego, rząd nie wykazuje chęci naprawy przepisów prawnych regulujących funkcjonowanie w Polsce hazardu - woli po prostu częściowo go zakazać. Według niego rząd powinien się zastanowić nad wprowadzeniem takich przepisów, jakie są w innych państwach. "Na przykład w Stanach Zjednoczonych to samorządy i mieszkańcy decydują, czy chcą mieć u siebie, na swoim terenie kasyna, czy nie. Są więc stany, gdzie hazard jest zakazany całkowicie i oazy jak Las Vegas czy Atlantic City, gdzie jest dozwolony" - wyjaśnił.
"Hazard, podobnie jak alkohol, sam w sobie nie wywołuje patologii. Robią to ludzie" - powiedział. Dodał, że zakazywanie automatów do gier może doprowadzić do kryminalizacji tego zjawiska. "To jak w czasach prohibicji w Chicago w latach 30. To co zakazane, staje się najbardziej popularne" - zaznaczył.