Oskarżany o molestowanie dzieci znany psycholog i psychoterapeuta Andrzej Samson zmarł 8 marca z przyczyn naturalnych, wynika z opinii biegłych, przekazanej w poniedziałek Prokuraturze Okręgowej w Częstochowie, badającej okoliczności śmierci psychologa.

Tym samym potwierdziły się wstępne wyniki sekcji, o których prokuratura informowała przed dwoma tygodniami.

- "Dziś prokuratura otrzymała protokół z sekcji zwłok wraz z opinią biegłych co do przyczyny śmierci. Wynika z niej, że zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, chorobowych", powiedział w poniedziałek wieczorem PAP prok. Tomasz Ozimek z częstochowskiej prokuratury.

Dodał, że choć z dużym prawdopodobieństwem takie wyniki sekcji zwłok oznaczają umorzenie prowadzonego w tej sprawie postępowania, formalnie taka decyzja jeszcze nie zapadła i nic nie wskazuje na to, by podjęto ją jeszcze w tym tygodniu.

"Planowane są jeszcze pewne czynności w tym śledztwie, m.in. przesłuchanie świadków"

- "Planowane są jeszcze pewne czynności w tym śledztwie, m.in. przesłuchanie świadków. Decyzja o umorzeniu nie jest więc raczej kwestią najbliższych dni", powiedział prokurator.

Już 10 marca częstochowska prokuratura informowała, że wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują na naturalne, chorobowe przyczyny zgonu psychoterapeuty. Jednak decyzja o wszczęciu śledztwa była podyktowana koniecznością wszechstronnego ustalenia wszelkich okoliczności jego śmierci.

Prokuratorzy tłumaczyli wówczas, że samo postępowanie wyjaśniające nie wystarczy, bo tylko formalne wszczęcie śledztwa umożliwia np. przeprowadzenie sekcji zwłok.

W śledztwie i przed sądem psycholog mówił, że jego działanie było formą "terapii dzieci autystycznych", co miało je "otworzyć"

Andrzej Samson zmarł 8 marca w Częstochowie, u swej siostry, gdzie przebywał po wyjściu na wolność. W związku z zarzutami o molestowanie dzieci Samson był aresztowany od lata 2004 r.; zwolniono go z aresztu w styczniu tego roku, w związku z pogorszeniem stanu zdrowia.

W lipcu 2004 r. na śmietniku niedaleko jego mieszkania w Warszawie znaleziono kilkaset zdjęć dzieci, m.in. trzymających wibratory. Trop zaprowadził śledczych do psychologa. W mieszkaniu Samsona znaleziono kolejne zdjęcia i płyty CD z dziecięcą pornografią.

W śledztwie i przed sądem psycholog mówił, że jego działanie było formą "terapii dzieci autystycznych", co miało je "otworzyć". Prokuratura, oskarżając Samsona o seksualne molestowanie dzieci, uznała, że psycholog nie pomagał swym małym pacjentom, ale ich krzywdził.