Spotkanie ostatniej szansy prezesa PiS i lidera Solidarnej Polski ma rozstrzygnąć o losie Zjednoczonej Prawicy i o jej zdolności do rządzenia Polską. Można odnieść wrażenie, że Kaczyński zechce Ziobrę złamać. Ten zaś może ponieść klęskę: i jeśli się postawi, i jeśli da się złamać. Jednak Kaczyński też nie ma wszystkich kart w ręku.
Wizja rządzenia bez większości to perspektywa gnicia obecnego układu. Kaczyńskiego zwykłe administrowanie nie interesuje, chce osiągać cele radykalne, wręcz rewolucyjne. Z kolei przedterminowe wybory „z powodu norek” mogą wzmocnić prawicową opozycję, czyli Konfederację, być może idącą razem z Ziobrą.
Padają pytania o motywacje obu polityków, które każą im jechać po bandzie. Ziobro naciągnął cierpliwość Kaczyńskiego do maksimum. Prezes PiS odpowiedział atomową wojną. W cieniu tych zapasów niknie trochę pytanie: w co gra, lub może w co zagra, prezydent Andrzej Duda. Politycy PiS podkreślają, że nie ogłoszą decyzji wobec koalicjantów przed jego powrotem z Watykanu.