Do Polski przeniesione zostanie z USA Dowództwo Piątego Korpusu z Kentucky. Liczba żołnierzy wzrośnie o co najmniej tysiąc.
Tak jak pisaliśmy wcześniej w DGP, w sobotę, w Święto Wojska Polskiego i w setną rocznicę Cudu nad Wisłą, minister obrony Mariusz Błaszczak i sekretarz stanu USA Mike Pompeo podpisali umowę o wzmocnionej współpracy obronnej (EDCA – Enhanced Defense Cooperation Agreement). – Ta umowa jest zakończeniem ważnego, najważniejszego etapu, jeżeli chodzi o współpracę wojskową polsko-amerykańską. Stanowi ona o wzmocnieniu liczebnym wojsk amerykańskich w Polsce co najmniej o tysiąc żołnierzy. Dodatkowo stanowi o trwałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce – mówił minister podczas podpisania dokumentu, kiedy obecny był również prezydent Andrzej Duda. Szacunkowy koszt działań dla wojsk USA stale obecnych w Polsce wyniesie około 500 mln zł rocznie. Tak jak pisaliśmy w DGP, to my płacimy za koszty wyżywienia, zakwaterowania czy paliwa Amerykanów.
– (Koszty – red.) Obejmują modernizację poligonów, pasów startowych, magazynów na uzbrojenie, obiektów koszarowych czy infrastruktury telekomunikacyjnej. To jest infrastruktura, za której przygotowanie odpowiadać będzie strona Polska, co jest zupełnie naturalne, jeśli zważyć, że będą to obiekty na naszym terytorium i będą je mogły wykorzystywać także nasze siły zbrojne oraz innych państw NATO – mówił Paweł Soloch, szef BBN. Wbrew doniesieniom niektórych mediów nie ma mowy o eksterytorialności baz. – Przyjęto rozwiązania, które są standardem w innych państwach. Polska policja będzie mogła legitymować amerykańskich żołnierzy i zatrzymywać ich w razie takiej konieczności. Co prawda Polska zrzeka się swojego pierwszeństwa w sprawowaniu jurysdykcji karnej, ale może wycofać to zrzeczenie w ważnych dla siebie przypadkach – mówił Soloch. Teraz umowa musi zostać przegłosowana przez Sejm, a później ratyfikowana przez prezydenta.
Reklama
Mike Pompeo rozmawiał z premierem Morawieckim także o budowie sieci telekomunikacyjnej piątej generacji (5G). Waszyngton chciałby, abyśmy z tej inwestycji wykluczyli chińskiego dostawcę – Huaweia. Już we wrześniu ub.r. oba kraje podpisały porozumienie o 5G, podtrzymane w czerwcu podczas wizyty prezydenta Dudy za oceanem. Dokument podkreśla wagę bezpieczeństwa nowej sieci i konieczność wprowadzania jej z zaufanymi partnerami – nie wychodzi jednak poza ogólniki i nie wskazuje palcem Chin. Warunki wykluczające Huaweia z budowy 5G nad Wisłą nie pojawiły się też dotychczas w żadnej ustawie ani rozporządzeniu.
Sobotnie rozmowy z Pompeo nie przyniosły więcej konkretów. Sekretarz stanu USA stwierdził, że liczy, iż Polska razem z USA przeciwstawi się monopolizowaniu 5G przez Chiny.

Reklama
Wiceminister Paweł Jabłoński podkreśla, że Polska nie chce nikogo z góry wykluczać, ale jasno wskazuje, iż żeby stworzyć bezpieczną sieć telekomunikacyjną, muszą być spełnione warunki, które dadzą gwarancję bezpieczeństwa. Czy wobec tego istnieje możliwość, że to Huawei będzie budował sieć 5G w Polsce? Pytany o to wiceszef MSZ odpowiada, że będziemy się trzymać standardów przyjętych rok temu w Pradze i w deklaracji podpisanej w zeszłym roku przez premiera z Mikem Pencem, a także tego, co Unia Europejska ustali w ramach tzw. toolboxu dotyczącego bezpieczeństwa sieci 5G. – Jednym z najważniejszych wymogów jest to, by dostawca funkcjonował w przejrzystym systemie prawnym i korporacyjnym, nie był podatny na różne niepowołane działania zewnętrzne, by nie podlegał kontroli podmiotów, do których nie mamy pełnego zaufania – mówi Paweł Jabłoński.
Tak postąpiła Rumunia, w której dobiegają końca konsultacje warunków bezpieczeństwa 5G. Według serwisu BalkanInsight rządowy projekt kryteriów dla dostawców sprzętu do budowy sieci praktycznie wyklucza Huaweia – choć ani tej firmy, ani Państwa Środka nie wskazano w dokumencie jako niepożądanych. Projekt przewiduje jednak, że nie będzie wolno kupować sprzętu do 5G od firm kontrolowanych przez obcy rząd, niemających przejrzystej struktury własnościowej, z historią nieetycznych zachowań korporacyjnych lub niepodlegających systemowi prawnemu wymagającemu przejrzystych praktyk korporacyjnych. Ten katalog odpowiada zarzutom, jakie wobec chińskiego giganta telekomunikacyjnego wysuwa Waszyngton.