Przez kilka godzin grupa aktywistów Inicjatywy Dzikie Karpaty blokowała w piątek siedzibę Nadleśnictwa Stuposiany na Podkarpaciu. Protest, który trwa od trzech dni ma uniemożliwiać wycinkę drzew w otulinie Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

W piątek przed godz. 7 rano około dwudziestu osób przypięło się metalowymi rurami do barierek, odcinając główne wejście do budynku nadleśnictwa.

Jak powiedział PAP Łukasz Synowiecki z Inicjatywy Dzikie Karpaty protest po kilku godzinach się zakończył. „Nadleśniczy, który przybył na miejsce zaproponował nam spotkanie, które odbędzie się na początku przyszłego tygodnia. Do tego czasu mają być wstrzymane prace przy wycince drzew” – dodał.

Na terenie Nadleśnictwa Stuposiany od trzech dni trwa tzw. protest hamakowy. Aktywiści sprzeciwiają się wycince drzew w projektowanym rezerwacie przyrody „Las Bukowy pod Obnogą”. Około 30 osób rozwiesiło hamaki między drzewami oznaczonymi do wycinki oraz w poprzek dróg wykorzystywanych przez maszyny leśne. Od środy wycinka i zwózka drewna z tego obszaru zostały wstrzymane.

Reklama

Komentując protest, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek mówił PAP kilka dni temu, że nadleśniczy jest odpowiedzialny za stan lasu i ma działać zgodnie z zapisami „planu urządzenia lasu”. Rzecznik zwrócił uwagę, że Zakłady Usług Leśnych, które mają prowadzić prace przy wycince, za każdy dzień przestoju muszą płacić swoim pracownikom.

Jak można przeczytać w internecie - Inicjatywa Dzikie Karpaty to oddolny ruch obywatelski, który powstał w reakcji na wzmożoną wycinkę drzew w Puszczy Karpackiej. Jej głównym celem jest działalność na rzecz zachowania unikatowego, naturalnego charakteru tych terenów.