Grecki rząd oficjalnie zwrócił się do unijnej agencji w niedzielę w nocy w sprawie wsparcie go na granicach na Morzu Egejskim. Szybkie interwencje mają na celu niezwłoczne udzielenie pomocy państwu UE, której granica znajduje się pod wyjątkową presją w związku z dużą liczbą obywateli państw trzecich próbujących nielegalnie wjechać na jego terytorium.

W takiej sytuacji jest teraz Grecja, przez którą chcą przejść głównie syryjscy uchodźcy. Ateny oskarżają Turcję o celowe wypychanie ich do Europy.

"Biorąc pod uwagę szybko rozwijającą się sytuację na zewnętrznych granicach Grecji z Turcją, podjąłem decyzję o zgodzie na szybką interwencję graniczną, o którą wnioskuje Grecja. Częścią mandatu Frontexu jest udzielanie pomocy państwu członkowskiemu, które znalazło się w wyjątkowej sytuacji" - podkreślił cytowany w komunikacie dyrektor wykonawczy Frontexu Fabrice Leggeri.

Reklama

Na razie Frontex nie ma swoich funkcjonariuszy stałego korpusu Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Pierwszych 700 ma być dostępnych w przyszłym roku, dlatego agencja ta musi polegać na personelu udostępnionym przez państwa członkowskie.

Frontex zwiększył jednak zdolności nadzoru greckich granic i przenosi oficerów z innych operacji w celu zapewnienia natychmiastowej pomocy. Po uzgodnieniu z Grecją planu operacyjnego szybkiej interwencji Frontex zwróci się do innych państw UE i krajów stowarzyszonych z Schengen o natychmiastowe zapewnienie strażników granicznych i innego personelu z rezerwy szybkiego reagowania.

Państwa członkowskie będą miały pięć dni na wydelegowanie funkcjonariuszy oraz 10 dni na przekazanie sprzętu.