Trwająca rok analiza oświadczeń majątkowych prezesa NIK musiała doprowadzić do wiedzy o hotelu „na godziny”. Nic z tym jednak nie zrobiono.
W sobotę TVN wyemitował materiał, w którym ujawniono, że w kamienicy należącej do obecnego szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia funkcjonował hotel na godziny, który miał powiązania ze znanym krakowskim przestępcą. Według dziennikarzy to jeden z braci K., którzy prowadzą w Krakowie agencje towarzyskie.
– Trudno, żeby funkcjonariusze CBA nie zainteresowali się, komu człowiek będący szefem Krajowej Administracji Skarbowej wynajmował nieruchomość, kiedy badali jego oświadczenia majątkowe. Pytanie, co z ustaleniami zrobiono, czy przed powołaniem Banasia na ministra finansów, a później prezesa NIK, coś z tymi informacjami zrobiono. W tej sytuacji już dawno Banaś powinien dostać sygnał, że ma sprawę nieruchomości rozwiązać, i to powinno się odbyć w ramach ochrony kontrwywiadowczej najważniejszych osób w państwie – mówi nasz informator zbliżony do służb.