Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera zaprezentowała w piątek program wyborczy KO. Znane już do tej pory propozycje koalicji zostały uzupełnione o kwestie istotne dla samej Kidawy-Błońskiej, dotyczące m.in. osób młodych, praw kobiet oraz kultury. Podczas konwencji odsłonięte zostało też hasło kampanii KO: "Jutro może być lepsze".

Piątkową konwencję prowadził dziennikarz sportowy, "jedynka" listy KO w Łodzi Tomasz Zimoch. Wydarzenie otworzyło wystąpienie szefa Platformy Grzegorza Schetyny, który podkreślił, że program KO to efekt "setek spotkań z Polakami", jakie politycy tej formacji odbyli w ciągu czterech ostatnich lat. "Jest pełen konkretnych propozycji, które uczynią życie Polek i Polaków lepszym, który przedstawia plan dla Polski, nie tylko na dziś, ale też na jutro i na pojutrze, który koncentruje się na tych, którzy Polskę na co dzień budują, na ludziach pracy" - zapewnił lider PO.

Tuż po Schetynie głos zabrała Małgorzata Kidawa-Błońska. "Staję dzisiaj przed wami pełna pokory, bo Polska to wielka rzecz. Rzeczypospolita, to wielka sprawa, a ja znalazłam się w polityce, tak jak wy, bo kocham Polskę" - rozpoczęła swe wystąpienie kandydatka koalicji na premiera.

Reklama

Jak mówiła, ubiega się o ten urząd, ponieważ chce "zmienić polską politykę". "Chcę, żeby politycy przestali zaciskać pięści i potrafili podać sobie otwarte dłonie. Chcę, żeby nauczyli się ze sobą rozmawiać, chcę, żeby przestali zarażać nienawiścią wszystkich dookoła, żeby wreszcie Polacy mogli spokojnie spędzić święta przy swoich stołach i rozmawiać bez kłótni" - podkreślała Kidawa-Błońska.

Dodała, że chce także, aby polska polityka "stała się sztuką porozumiewania, a nie wiecznej wojny". "Chcę nowej, jasnej, uśmiechniętej Polski" - powiedziała obecna wicemarszałek Sejmu. "Jeśli mnie wesprzecie, jeśli razem ze mną jesteście w stanie powiedzieć: dość, jeśli zrobimy to wszyscy, bez względu na podziały, to nikt nam nie wmówi, że nienawiść to normalność. Odmienimy Polskę" - zapewniła posłanka PO.

Reklama

Zwróciła się też do premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przekonując, że nie jest tak różowo "jak w waszych spotach reklamowych". "Nie wystarczy w programach telewizyjnych pokazywać, że wszystko wygląda wspaniale. Polski nie naprawia się w telewizji, tylko tam, gdzie jest prawdziwe życie, tam gdzie są prawdziwe problemy. Znajdziecie wreszcie czas i zejdziecie na ziemię. Wyjdźcie z limuzyn, wyjdźcie zza ochroniarzy i posłuchajcie co mówią ludzie" - apelowała Kidawa-Błońska.

W dalszej części wystąpienia kandydatka KO na premiera omówiła propozycje programowe Koalicji Obywatelskiej. Część to znane już wcześniej postulaty z kampanii wyborczej Koalicji Europejskiej (PO, PSL, SLD, Nowoczesna, Zieloni) do PE oraz prezentowane podczas lipcowego Forum Programowego KO w Warszawie.

Kidawa-Błońska przypomniała m.in. postulat uchwalenia "Aktu Odnowy Demokracji", czyli pakietu ustaw, które miałyby odwrócić zmiany wprowadzone w czasach rządów PiS. Mówiła też o prezentowanym w eurokampanii projekcie "Europejskiej Ochrony Zdrowia", który zakłada skrócenie (do 21 dni) czasu oczekiwania na wizytę u specjalisty oraz (do maksimum 60 minut) czasu oczekiwania na pomoc na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. "Przywrócimy nocne i świąteczne dyżury, by odciążyć SOR-y" - zapowiedziała Kidawa-Błońska. Projekt "Europejskiej Ochrony Zdrowia" zakłada też poprawę wyleczalności nowotworów w Polsce.

Kolejne propozycje, które znalazły się w programie Koalicji Obywatelskiej, dotyczą projektu "Wyższe płace", prezentowanego m.in. podczas niedawnego Forum Ekonomicznego w Krynicy. Kidawa-Błońska mówiła też o potrzebie ograniczenia wycinki lasów, zużycia plastiku oraz importu rosyjskiego węgla Polski. KO chce ponadto zakazać sprowadzania śmieci z zagranicy do naszego kraju.

Kandydatka na premiera przypomniała też takie znane już deklaracje Koalicji Obywatelskiej, jak: wprowadzenie związków partnerskich, przywrócenie refundacji in vitro oraz walki z przemocą domową i przemocą na tle seksualnym.

Od siebie Małgorzata Kidawa-Błońska dodała propozycje m.in. premii emerytalnej dla seniorów w wysokości nawet 20 tys. zł oraz zwolnienie emerytury z PIT dla osób, które pracują. W wystąpieniu kandydatki na premiera padła też zapowiedź wprowadzenia "czeku opiekuńczego, który pomoże sfinansować opiekę nad seniorem". "Czeki opiekuńcze będą opiewać do wysokości połowy najniższego wynagrodzenia, czyli do ponad 1 tys. zł" - powiedziała Kidawa-Błońska.

Wicemarszałek Sejmu zadeklarowała ponadto zrównanie wynagrodzeń kobiet i mężczyzn tak, by były one porównywalne na tych samych stanowiskach. "W ocenie i wynagradzaniu pracy mają się liczyć kompetencje, a nie płeć" - powiedziała Kidawa-Błońska. Mówiła też o potrzebie poprawy ściągalności alimentów oraz wprowadzenia darmowego znieczulenia przy porodzie. Nowością jest także postulat wprowadzenia darmowego Internetu dla młodzieży do 24. roku życia.

W dziedzinie kultury wicemarszałek Sejmu zapowiedziała naprawę mediów publicznych, likwidację abonamentu radiowo-telewizyjnego oraz przywrócenie w pełnym wymiarze 50 proc. kosztów uzysków dla twórców.

Zaprezentowane przez Kidawę-Błońską propozycje rozwinęły następnie w swych wystąpieniach kandydatki Koalicji Obywatelskiej do Sejmu: liderki: Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer (edukacja), Inicjatywy Polska Barbara Nowacka (polityka społeczna i prawa kobiet) i Zielonych Małgorzata Tracz (ekologia), posłanki PO: Kamila Gasiuk-Pihowicz (praworządność), Marzena Okła-Drewnowicz (seniorzy), Izabela Leszczyna (finanse) i Alicja Chybicka (zdrowie) oraz prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Izabela Leszczyna zapowiedziała m.in. bonus aktywizujący dla najmniej zarabiających w wysokości 614 zł miesięcznie oraz obniżenie danin publicznych z obecnych ok. 50 proc. do 35 proc. "Uwaga samozatrudnieni i mali przedsiębiorcy! Wiemy, że jest wam ciężko! Będziecie mogli płacić niższy ZUS, bo podstawą będzie minimalne wynagrodzenie a nie 60 proc. średniej płacy, bo przedsiębiorczość musi się opłacać" - podkreślała Leszczyna. "Nie będzie podatku CIT od tych zysków firm o ile zostaną w tych firmach i będą służyły ich rozwojowi, bo rozwój musi się opłacać" - dodała.

Małgorzata Tracz zapowiedziała, że jeśli KO wygra październikowe wybory parlamentarne, realizowane będą inwestycje w "czystą i tanią energię z słońca i wiatru". Koalicja Obywatelska postawi ponadto na ochronę polskich rzek, lasów i jezior. "Cała Puszcza Białowieska stanie się parkiem narodowym" - powiedziała liderka Zielonych.

Tracz opowiedziała się ponadto za termomodernizacją budynków mieszkalnych, likwidacją pieców węglowych, tzw. kopciuchów, zakazem importu śmieci do Polski i "racjonalną gospodarką odpadami". "Wprowadzimy kaucję na opakowania szklane i plastikowe" - zadeklarowała.

Na koniec swego wystąpienia zapewniła, że przedstawiciele jej ugrupowania będą w przyszłym Sejmie walczyć o prawa zwierząt. "Będziemy głosem istot, które nie mogą mówić własnym głosem" - powiedziała Tracz.

Katarzyna Lubnauer podkreślała m.in. konieczność zapewnienia większej autonomii nauczycielom oraz wyższych płac. Zaproponowała też "elastyczną strukturę szkoły". "Proponujemy, żeby to samorząd decydował, że ma trzyletnią małą szkołę, w małej miejscowości i dużą zbiorczą szkołę 1-8 w większej, żeby samorząd decydował na co wydaje pieniądze i dostał pomoc od państwa" - powiedziała liderka Nowoczesnej.

Kolejna jej propozycja to zasada "złotówka za złotówkę". "Każda złotówka włożona przez samorząd to kolejna złotówka włożona przez państwo w budowę infrastruktury, sale gimnastyczne" - wyjaśniła Lubnauer.

Barbara Nowacka przypomniała z kolei postulaty KO dotyczące bezpłatnych leków i turnusów rehabilitacyjnych dla osób niepełnosprawnych. "Skończymy z przestępstwami alimentacyjnymi, zawalczymy o ściganie przestępstw związanych z przemocą domową, nie będzie bezkarności dla tych, którzy kobiety biją i gwałcą, bez względu na ich afiliację partyjną, bez względu na to, czyimi są radnymi" - dodała przewodnicząca IP. "Zadbamy też, żeby skończyć ze wszechobecnym molestowaniem i mobbingiem w miejscu pracy" - zadeklarowała.

Kamila Gasiuk-Pihowicz mówiła m.in. o potrzebie zapewnienia niezależności prokuratury i sądów, m.in. Trybunału Konstytucyjnego oraz zatrzymania "nadprodukcji prawa". Jacek Karnowski zaapelował do samorządowców i działaczy organizacji pozarządowych, którym - jak mówił - "leży na sercu dobro Polski", by 13 października poszli do wyborów. "Żebyśmy nie dali za siebie zdecydować jaka ma być Polska, bo jutro może być lepsze" - podkreślił.