Zawsze widziałbym wicepremier Beatę Szydło w kampanii prezydenckiej u swojego boku; pani premier w 2015 r. sprawdziła się doskonale. Dziś ma jeszcze większe doświadczenie, niż wtedy; to dużej klasy polityk - mówi w wywiadzie dla "Sieci" prezydent Andrzej Duda.

Prezydent w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" na uwagę, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego obie strony wystawiły naprawdę mocne drużyny odparł: "Warto podkreślić siłę drużyny Koalicji Europejskiej, na której listach do wyborów poszła solidna reprezentacja Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. I weszła. Gdyby ktoś im w 1987 r. powiedział, że na koniec swojej kariery wylądują w Parlamencie Europejskim i będą zarabiali dziesiątki tysięcy w wymienialnej walucie, toby w to chyba nie uwierzyli".

Na uwagę, że w eurowyborach "koalicjant Czarzasty ograł koalicjanta Schetynę", Duda stwierdził, że "tak to wygląda". "W PO musi panować teraz ogromna frustracja. Wielu działaczy PO straciło swoją szansę na rzecz ludzi, którzy wcześniej byli ich politycznymi przeciwnikami. I ci przeciwnicy dostali od nich miejsca na listach, i na ich plecach wjechali do europarlamentu. Wiem, jakie nastroje panują w takim momencie w partyjnych strukturach. Gdy przychodzą wybory, to wewnątrz ugrupowania jest straszliwa konkurencja, a co dopiero, gdy miejsce dostaje ktoś z zewnątrz" - wskazał prezydent.

Pytany, czy Koalicja Europejska przetrwa do jesieni, prezydent stwierdził, że "różne myśli muszą się teraz kotłować w głowach uczestników tego układu". "Ciekawe, co naprawdę myślą liderzy PSL. Chyba tylko SLD nie ma na co narzekać. Idąc samodzielnie, takiego wyniku Włodzimierz Czarzasty by nie osiągnął" - dodał.

Reklama

Andrzej Duda był również pytany, czy w krajowej polityce nie będzie brakowało ministrów rządu PiS, którzy dostali się do PE. "Dobrze, że PE mamy silną reprezentację - z lewicy, prawicy, centrum. Mam tylko jedną prośbę do wszystkich naszych posłów w Brukseli: by jak najlepiej reprezentowali polskie interesy" - apelował prezydent. Nie może być tak, jaki widzieliśmy poprzednio, że do działań sprzecznych z interesem Polski wykorzystywano europejskie instytucje, bo nie zgadzano się z demokratyczną decyzją obywateli podjętą w wyborach. Zasiadasz w Parlamencie Europejskim, ale zostałeś wybrany przez Polaków i twoim obowiązkiem jest bronić tam polskich interesów" - dodał.

Duda komentował też wysoki wynik wyborczy wicepremier Beaty Szydło. "Mam szczególny, osobisty stosunek do pani premier, do Beaty, bo była szefową mojej kampanii i bardzo dużo jej zawdzięczam. Dodawała mi sił swoją postawą, wielkim spokojem i ciepłem. Gratulowałem jej z całego serca tego wyniku. Tak olbrzymie poparcie to powód do wielkiej satysfakcji" - mówił prezydent.

Dopytywany, czy widziałby Beatę Szydło za rok w kampanii prezydenckiej u swojego boku, Duda odpowiedział: "zawsze". "Pani premier w 2015 r. sprawdziła się doskonale. Dziś ma jeszcze większe doświadczenie, niż wtedy. To dużej klasy polityk" - ocenił prezydent.