Amerykańskie media: John Bolton chce zmusić szefa Pentagonu do odejścia

27 października 2018

Prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton chce zmusić szefa Pentagonu Jamesa Mattisa do odejścia, dlatego rozpuszcza plotki na jego temat - twierdzi cytowany anonimowo w amerykańskich mediach przedstawiciel administracji Donalda Trumpa.

Jak utrzymuje źródło dwumiesięcznika „Foreign Policy”, Boltona w tej „kampanii plotek” wspiera Mira Ricardel, jego zastępczyni w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, a w przeszłości wysokiej rangi doradczyni w powołanym przez prezydenta-elekta zespole przejmującym władzę. Komentatorzy amerykańskich mediów przypominają, że toczyła ona szereg sporów z Mattisem, emerytowanym generałem piechoty morskiej, o obsadę stanowisk w Pentagonie.

Jak sugerują niektórzy pracownicy Pentagonu, prawdziwym powodem niechęci Ricardel do Mattisa jest to, że ona sama miała nadzieję na objęcie wysokiego stanowiska w ministerstwie obrony.

Według informatora "Foreign Policy", zarówno Bolton i Ricardel są „na noże” z Mattisem i, aby go pozbawić stanowiska, twierdzą, że „ideologicznie nie pasuje on do gabinetu prezydenta Trumpa i dlatego jest +na wylocie+ z Pentagonu”.

Amerykańscy komentatorzy zwracają uwagę, że Mattis nie podziela stanowiska Boltona, byłego ambasadora Stanów Zjednoczonych przy ONZ (przez niecały rok, od sierpnia 2005 r. do grudnia 2006 r.) w tak kluczowych sprawach, jak polityka wobec Iranu, polityka w Syrii, negocjacje z Koreą Północną w sprawie denuklearyzacji tego kraju i zapowiedziane przez Trumpa wypowiedzenie układu INF o eliminacji wystrzeliwanych z wyrzutni lądowych nuklearnych rakiet pośredniego i średniego zasięgu. Tej ostatniej kwestii Trump miał nawet nie konsultować z Mattisem.

Jak podkreślają amerykańscy eksperci, Bolton - mający opinię „jastrzębia” w polityce wobec Rosji - opowiada się za zerwaniem układu INF, podczas gdy Mattis podczas spotkania z ministrami obrony NATO w Brukseli dał do zrozumienia, że lepszym rozwiązaniem jest wywieranie presji na Rosję, by respektowała porozumienie, niż jego zrywanie.

Cytowany w portalu „Foreign Policy” przedstawiciel administracji, który określił siebie jako lojalnego podwładnego prezydenta, mówi, że Mattis cieszy się olbrzymim szacunkiem pozostałych członków gabinetu Trumpa oraz w Kongresie, dlatego jego zdaniem, jedynie Bolton i Ricardel „mogą skorzystać na odejściu obecnego szefa resortu obrony”.

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego Garrett Marquis zaprzeczył doniesieniom o „kampanii plotek”. Jak oświadczył, "ambasador (Bolton – PAP) ściśle współpracuje z ministrem (obrony), aby zrealizować program prezydenta, a jakiekolwiek sugestie, że jest inaczej, są po prostu błędne”.

Mimo tych zaprzeczeń, pogłoski o możliwości odejścia Mattisa z Pentagonu krążyły w Waszyngtonie już od dłuższego czasu. Podsycił je sam Trump, który w udzielonym 14 października stacji CBS wywiadzie powiedział, że „jego zdaniem Mattis jest pewnego rodzaju demokratą”. „Gen. Mattis jest porządnym facetem. Mamy bardzo dobre stosunki osobiste. On może odejść. Chodzi mi o to, że każdy kiedyś odchodzi. Każdy. Ludzie odchodzą – tak jest w Waszyngtonie” – mówił Trump. Mattis pozostał niewzruszony tą wypowiedzią prezydenta, a rzeczniczka Pentagonu Dana White zapewniła, że on "jak wiązka laserowa jest skupiony na swojej pracy”.

O animozjach między wybuchowym Boltonem a pragmatycznym, znanym z ironicznego poczucia humoru Mattisem głośno było w amerykańskich mediach już po nominowaniu tego pierwszego na stanowisko doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego.

Mattis znał te opinie mediów, a kiedy po raz pierwszy w życiu spotkał Boltona w Pentagonie, nie zdając sobie sprawy, że jest w zasięgu mikrofonów powitał Boltona słowami: „Słyszałem, że jest pan diabłem wcielonym - zawsze chciałem pana spotkać”. Bolton w odpowiedzi tylko się roześmiał.


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.