Gdybym był premierem czy prezydentem, zaprosiłbym do Polski przywódców UE na obchody 100-lecia niepodległości; to byłby doskonały moment, żeby ogłosić datę wejścia Polski do strefy euro - powiedział lider koła Liberalno-Społeczni Ryszard Petru w środę w RMF FM.
Reklama

1 września na Westerplatte premier Mateusz Morawiecki mówił, że dzień 11 listopada, stulecie odzyskania niepodległości jest jednym z najważniejszych dni dla Polaków i apelował: "Dlatego w ten dzień, wielki dzień dla naszego narodu polskiego, dla całej Rzeczypospolitej, bądźmy razem, pójdźmy razem w marszu, jednym marszu niepodległości".

Petru w środę w RMF FM pytany, czy weźmie udział w marszu, w którym "obok niego" pójdą Antonii Macierewicz, Włodzimierz Czarzasty, prezydent i premier, powiedział: "Poziom sporu jest tak mocny, że wydaje mi się, iż nie jesteśmy gotowi na tego typu wspólne świętowanie". Jego zdaniem, w tej kwestii trzeba wyjść z konstruktywnymi propozycjami.

"Gdybym był premierem czy prezydentem, zaprosiłbym (do Polski) przywódców Unii Europejskiej na wielkie święto 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę (...) a jednocześnie to moim zdaniem, byłby doskonały moment, żeby ogłosić datę wejścia Polski do strefy euro" - powiedział Petru.

W lipcowym wywiadzie dla tygodnika "Sieci" premier Mateusz Morawiecki powiedział, że jego sprzeciw w sprawie wejścia Polski do strefy euro, to stanowisko "pragmatyczne". "Zajmowałem się tą tematyką naukowo i wiem, że kraje mogą tworzyć obszar wspólnej waluty jeśli - generalnie rzecz ujmując - są na zbliżonym poziomie gospodarczym w szerokim rozumieniu" - powiedział szef rządu. Dodał, że "my i Niemcy, my i Holandia, nie stanowimy takiego obszaru". "W razie sytuacji kryzysowej, brak płynnego kursu walutowego ściągnąłby na nas kłopoty" - ocenił.

Zdaniem premiera, w 2009 r., Polskę przed głęboką recesją "uchroniła" złotówka. "Własna waluta to bardzo ważny element bezpieczeństwa gospodarczego" - dodał. "Żeby wejść do strefy euro, trzeba być na to naprawdę gotowym" - podkreślił Morawiecki.